Gwałciciel z Żoliborza miał wcześniej zaatakować na Pradze. Ofiara wracała z grilla

Polska
Gwałciciel z Żoliborza miał wcześniej zaatakować na Pradze. Ofiara wracała z grilla
Polsat News

Pochodzący z Mołdawii Radu M., który w ubiegłym roku zgwałcił biegaczkę na Żoliborzu, został oskarżony także o gwałt pół roku wcześniej na Pradze Północ. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił w czwartek do sądu.

- W dniu dzisiejszym do sądu został skierowany akt oskarżenia przeciwko Radu M., oskarżonemu o zgwałcenie oraz dokonanie rozboju na trzydziestoletniej mieszkance Warszawy - powiedział prokurator Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Do tego zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 lipca 2016 r. na terenach zielonych nad Wisłą między Mostem Średnicowym a Mostem Świętokrzyskim.

 

- Wracająca z grilla kobieta została zaatakowana od tyłu, była duszona. Mężczyzna zabrał pokrzywdzonej kilkaset złotych, po czym przeciągnął ją w bardziej odosobnione miejsce i przemocą doprowadził do obcowania płciowego - poinformował Saduś.

 

Sprawca uciekł, a pokrzywdzona nie była w stanie odtworzyć jego wyglądu. Gwałciciel zostawił jednak ślady nasienia, które zostały pobrane i zapisane w policyjnej bazie.

 

Czterokrotnie brutalnie wykorzystał kobietę

 

Pół roku później do podobnego zgwałcenia doszło w okolicy Mostu Grota-Roweckiego. 15 stycznia 2017 roku została tam zaatakowana 30-letnia biegaczka. Sprawca rzucił się na nią, próbował okraść. Zakneblował jej usta i zaciągnął krzaki, po czym czterokrotnie brutalnie wykorzystał. Pokrzywdzona zapamiętała jak wyglądał, co ułatwiło policji poszukiwania.

 

38-letni Radu M. został zatrzymany jeszcze tego samego dnia w okolicy Cytadeli. Nie przyznawał się, ale badania genetyczne potwierdziły zgodność jego DNA z tym, które zabezpieczono u ofiary. W grudniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza skazał go za gwałt koło Mostu Grota-Roweckiego na 9 lat więzienia.

 

Badania genetyczne pozwoliły także przedstawić mu zarzuty gwałtu na Pradze w lipcu 2016 roku. Radu M. nie przyznał się i nie złożył wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat więzienia.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!