Prokuratura ma nagrania z wypadku autobusu na zakopiance. Śledztwo ws. katastrofy w ruchu lądowym

Polska
Prokuratura ma nagrania z wypadku autobusu na zakopiance. Śledztwo ws. katastrofy w ruchu lądowym
Polsat News

Prokuratura Rejonowa w Myślenicach wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie wypadku autokaru przewożącego dzieci na zakopiance, do którego doszło w piątek w Tenczynie (woj. małopolskie). Postępowanie jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym - powiedziała zastępca prokuratora rejonowego Beata Florkow.

- Postępowanie jest na początkowym etapie, więc na razie o żadnych przyczynach nie możemy mówić. Został zabezpieczony materiał dowodowy, są przesłuchiwani świadkowie, kierowcy innych samochodów, którzy widzieli zdarzenie. Podejmiemy próbę odtworzenia nagrania z kamery zabezpieczonej w tirze, przeanalizujemy rejestratory pojazdów i powołamy biegłych ekspertów - powiedziała prok. Florkow.

 

Zniszczony tachograf

 

Policja pod nadzorem obecnej na miejscu wypadku prokurator zabezpieczyła materiał dowodowy.

 

Funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego zabezpieczyli dane z tachografu samochodu ciężarowego. Wynikało z nich, że kierowca nie naruszył czasu jazdy i odpoczynku, a w momencie wypadku jechał z prędkością 65 km na godzinę. Z tych danych wynika, że pojazd nie był przeciążony i przewoził około 8 ton ładunku.

 

Jednak tachograf w autobusie był zniszczony w tak znacznym stopniu, że na razie nie udało się odczytać z niego danych. Obaj kierujący - autobusem i tirem - byli trzeźwi.

 

Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

 

Cztery osoby zostały ciężko ranne

 

Do zderzenia autokaru przewożącego 42 dzieci i troje opiekunów z tirem doszło w piątek ok. godz. 10:40 w miejscowości Tenczyn na drodze krajowej nr 7, czyli popularnej zakopiance. W wypadku uczestniczył też samochód osobowy. Łącznie do szpitali przewieziono 34 osoby. Cztery osoby, w tym jedno dziecko, zostały ciężko ranne. Jeszcze w piątek szpitale opuściło 16 poszkodowanych, a w sobotę kolejnych 7 osób wróciło do domów.

 

- Pięcioro dzieci i pięcioro dorosłych nadal przebywa w szpitalach - poinformowała w poniedziałek przed południem rzeczniczka wojewody małopolskiego Joanna Paździo.

 

- Poszkodowane dzieci znajdują się w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu oraz Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach, a dorośli są rozlokowani w dwóch krakowskich szpitalach oraz w szpitalach w Suchej Beskidzkiej, Limanowej i Nowym Targu - dodała.

 

Z uwagi na ochronę danych osobowych rzeczniczka nie udziela informacji o stanie zdrowia poszkodowanych, ani o przebiegu leczenia.

 

"Strażacy dotarli na miejsce już kilka minut po zdarzeniu"

 

Autokarem, który uczestniczył w wypadku, podróżowali uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 261 z warszawskiego Wilanowa. Wracali z Zakopanego.

 

Wojewoda małopolski Piotr Ćwik, który przybył na miejsce wypadku, podkreślił profesjonalizm wszystkich służb podczas akcji ratowniczej i usuwaniu skutków wypadku. Pierwsze służby ratownicze - strażacy, dotarli na miejsce już kilka minut po zdarzeniu. W działaniach ratowniczych brało udział osiem zespołów ratownictwa medycznego, pięć śmigłowców, w tym cztery LPR i jeden wojskowy z 3. Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Balic oraz liczne zastępy strażaków. Poszkodowani trafili do 10 szpitali, w tym pięciu krakowskich, czterech powiatowych oraz do szpitala w Katowicach Ligocie. Jedenaścioro dzieci zostało przetransportowanych do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu. Ofiarom i świadkom wypadku pomocy psychologicznej udzielał Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Myślenicach.

 

Poszkodowane w wypadku dzieci, które nie wymagały hospitalizacji, zostały przewiezione do szkoły w pobliskim Lubniu, gdzie zorganizowano opiekę psychologiczną. Z tej pomocy skorzystały również dzieci z busa jadącego za autokarem, który brał udział w wypadku. Wycieczka z warszawskiej szkoły była bowiem podzielona na trzy autokary. Ten który uczestniczył w wypadku jechał jako drugi w kolejności.

 

Zabezpieczyli dane z tachografu

 

Po rozlokowaniu poszkodowanych w szpitalach istotne okazało się uruchomienie całodobowej infolinii dla rodzin - (12) 39 21 115. Wielu rodziców dotarło na miejsce, aby zabrać swoje dzieci do Warszawy. Osoby te odjechały dodatkowym wagonem, dołączonym do pociągu do stolicy. Podróż odbywały z udziałem ratownika medycznego i psychologa oraz mazowieckiej kurator oświaty, która również dotarła na miejsce wypadku.

 

Według wstępnych ustaleń autobus, który jechał od strony Zakopanego, czołowo zderzył się z tirem. Pojazdy stanęły w poprzek drogi i częściowo wjechały do rowu. W wypadku brał udział również samochód osobowy.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze