Były szef kampanii wyborczej Trumpa próbował wpływać na zeznania świadków w śledztwie Muellera

Świat
Były szef kampanii wyborczej Trumpa próbował wpływać na zeznania świadków w śledztwie Muellera
PAP/EPA/SHAWN THEW

Były szef kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa, Paul Manafort, usiłował wpływać na zeznania potencjalnych świadków w śledztwie specjalnego prokuratora Roberta Muellera w jego sprawie - wynika z upublicznionych w poniedziałek (czasu lokalnego) akt sądowych.

Mueller zwrócił się z wnioskiem do sądu w Dystrykcie Kolumbii o cofnięcie lub zrewidowanie decyzji o warunkach, w jakich Manafort, któremu postawiono zarzuty kryminalne, czeka na rozpoczęcie procesu.

 

Po aresztowaniu w październiku ub. roku Manafort został objęty aresztem domowym. Mueller postawił mu zarzuty karne dotyczące prania brudnych pieniędzy, niezarejestrowania się w USA jako tzw. zagraniczny agent (lobbysta na rzecz obcego państwa), składania fałszywych oświadczeń oraz oszustw bankowych i podatkowych. Zarzuty te nie są związane z pracą Manaforta na rzecz kampanii Trumpa. Manafort twierdzi, że jest niewinny, a jego proces ma ruszyć 17 września.

 

Zaszyfrowane wiadomości, telefony i smsy

 

Do wniosku Muellera dołączone zostało oświadczenie agenta FBI Brocka Domina, który poinformował, że w lutym br. Manafort usiłował wielokrotnie kontaktować się telefonicznie oraz przez smsy i zaszyfrowane wiadomości z dwiema osobami z tzw. grupy habsburskiej (Hapsburg group) - grupą byłych polityków z krajów europejskich, lobbujących na rzecz Ukrainy w Europie i USA.

 

Według Domina FBI dysponuje dokumentami i zeznaniami tych dwóch osób, a także rejestrami rozmów telefonicznych i dokumentami odzyskanymi z należącej do Manaforta chmury danych; wynika z nich, że były szef prezydenckiej kampanii z pomocą dwóch współpracowników próbował komunikować się z tymi osobami, gdy przebywał na wolności za kaucją. "Celem było wpłynięcie na ich zeznania oraz ukrycie dowodów. W sprawie prowadzone jest dochodzenie" - napisał agent.

 

Jeden ze współpracowników Manaforta, w aktach sądowych określany tylko jako "Osoba A", to według AP Konstantin Kilimnik, zaufany człowiek Manaforta, który zdaniem amerykańskiej prokuratury ma powiązania z rosyjskim wywiadem.

 

Próbował napisać pod pseudonimem tekst dla ukraińskich mediów

 

Jak wynika z sądowych dokumentów, Manafort chciał, by świadkowie skłamali co do charakteru prowadzonej przez działalności lobbystycznej i PR na rzecz Ukrainy. Nazwiska tych osób nie zostały wymienione, ale według prokuratury są to przedstawiciele kierownictwa firmy PR, która współpracowała z Manafortem przy tworzeniu grupy habsburskiej.

 

Już po raz drugi zespół Muellera oskarża Manaforta o naruszanie warunków decyzji sądu w jego sprawie. Pod koniec zeszłego roku agenci FBI odkryli, że Manafort próbował napisać pod pseudonimem tekst opiniotwórczy dla ukraińskich mediów, mimo że był objęty zakazem wypowiadania się publicznie. Kilimnik był zaangażowany również w tę sprawę.

 

Mueller, były dyrektor FBI, bada, czy Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku oraz czy sztab wyborczy Trumpa był w zmowie z rosyjskimi władzami. Zarzut ten odpiera zarówno Trump, jak i władze w Moskwie. Specjalny prokurator sprawdza też, czy Trump już jako prezydent próbował utrudniać prowadzenie śledztwa.

 

PAP

dk/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie