Chciała uratować topiącego się w Bałtyku syna. Kobieta utonęła

Polska
Chciała uratować topiącego się w Bałtyku syna. Kobieta utonęła
Pixabay/nerami30

Tragedia na plaży Sobieszewie (Pomorskie). Utonęła kobieta, która rzuciła się do wody, aby ratować własne dziecko. Chłopiec został wyciągnięty z morza, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Do wypadku doszło w czwartek około godz. 19. Policja otrzymała zgłoszenie o topiącym się w Morzu Bałtyckim dziecku.

 

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że chłopiec kąpał się w wodzie, gdy nagle stracono go z oczu. Matka ruszyła ratować dziecko przykryte przez fale - powiedział polsatnews.pl st. asp. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

 

Zanim policja dotarła na miejsce zdarzenia, jedna z osób będących na plaży uratowała chłopca. Jego matki nie widziano w morzu.

 

- Zwłoki woda wyrzuciła około 80 metrów od miejsca, gdzie chłopiec wszedł do wody - dodał oficer prasowy.

 

W czwartek w Bałtyku na Mierzei Wiślanej utonęły jeszcze dwie osoby: w Sztutowie 28-letni mężczyzna, w Jantarze 50-latek.

 

Chciał uratować tonącą dziewczynkę, oboje zginęli

 

Do tragicznego utonięcia dwóch osób doszło również w Jaśle (Podkarpackie). W czwartek do Wisłoki wpadła 11-letnia dziewczynka. Na pomoc dziecku do wody wskoczył mężczyzna.

 

Z rzeki wyłowiono 39-letniego mężczyznę. Mimo 40-minutowej reanimacji nie udało się go uratować. Po dwóch godzinach akcji poszukiwawczej nurkowie wyłowili z wody ciało 11-latki. Również nie przeżyła. 

 

polsatnews.pl, radiogdansk.pl

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze