"Ty Ruska szmato. Pileckiego mi żeście zamordowali". W Zgorzelcu Polak pobił sąsiadkę Rosjankę

Polska
"Ty Ruska szmato. Pileckiego mi żeście zamordowali". W Zgorzelcu Polak pobił sąsiadkę Rosjankę
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Pani Julia jest rosyjską Tatarką, muzułmanką, mieszka w Zgorzelcu od 10 lat z mężem Polakiem. Ma dwoje dzieci, właśnie stara się o polskie obywatelstwo. Od dwóch lat jest prześladowana przez sąsiada z powodu pochodzenia i wyznania. W końcu postanowiła nagrać zachowanie mężczyzny - ten zwyzywał ją, a w końcu pobił.

Według kobiety konflikt z sąsiadem nabrzmiewał od co najmniej dwóch lat. Kiedy mąż pani Julii wyjechał przed paroma dniami za granicę, kobieta została w domu sama. To ośmieliło sąsiada i kiedy w poniedziałek wracała do domu krzyczał do niej: "ciapata", "brudna k***", "uchodźca!". A później: "Pileckiego żeście, k***, mi zamordowali".  Usłyszała też, że ma pięć dni, aby wynieść się z Polski.

 

"To był akt desperacji tej kobiety"


Pani Julia postanowiła nagrać zachowanie mężczyzny. - To był chyba akt desperacji tej kobiety - powiedział polsatnews.pl Konrad Dulkowski, prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zajął się sprawą i monitoruje dochodzenie policji.


Sąsiad Rosjanki zwymyślał ją ponownie, a w końcu podszedł do niej i uderzył w twarz ręką; później złapał drewniany kij od szczotki i uderzył nim kobietę. Wyrwał jej również i rozbił telefon. Był przekonany, że w ten sposób pozbył się nagrania, ale film udało się odzyskać z pamięci urządzenia.

 

 

Według relacji Dulkowskiego, funkcjonariusze po przyjeździe na miejsce - poszkodowana zgłosiła sprawę policji - nie zastali napastnika, bo uciekł. Poinformowali kobietę, że może zgłosić oficjalne zawiadomienie następnego dnia.

 

"Będziemy pilnowali, aby sprawca został ukarany"

 

Pani Julia skontaktowała się z Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Tam powiedziano jej, jakie ma prawa, co może i powinna zrobić oraz zapewniono, że postępowanie w tej sprawie ośrodek będzie monitorował. Pani Julia miała spędzić kilka godzin w poczekalni na korytarzu komisariatu, czekając aż ktoś przyjmie od niej zawiadomienie. - Dopiero kiedy dotarło do policji, że ośrodek zajmuje się tą sprawą, pojawił się sam naczelnik - mówił Dulkowski.

 

Jak zapowiedział, ośrodek dopilnuje, aby sprawa została wyjaśniona, a mężczyzna ukarany. Dulkowski przekonywał w rozmowie z polsatnews.pl, że taki monitoring postępowania jest konieczny, gdyż sąsiad pani Juli "powiązany jest ze środowiskiem narkotykowym i wielokrotnie unikał kary".

 

- W związku z tym zwróciliśmy się do prokuratury we Wrocławiu, aby objęła postępowanie nadzorem  - wyjaśnił  Dulkowski.

 

Napastnik zadeklarował, że jest skłonny przeprosić


Przez dwa dni w obawie o swoje bezpieczeństwo kobieta nie nocowała w domu. 

 

- Dzisiaj (w środę -red.) wraca jej mąż, więc będzie czuła się bezpieczniej - powiedział Konrad Dulkowski.

 

Okazało się również, że agresywny sąsiad dodzwonił się do męża pani Juli oraz do jej syna. Zadeklarował, że jest skłonny przeprosić.

 

- Charakterystyczne, że nie skontaktował się z samą poszkodowaną - zauważył szef Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

 

polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze