Kwaśniewski: Ziobro mnie nienawidzi. Śledztwo ws. willi w Kazimierzu to rodzaj zemsty

Polska
Kwaśniewski: Ziobro mnie nienawidzi. Śledztwo ws. willi w Kazimierzu to rodzaj zemsty
Polsat News

- Nie ukrywaliśmy przed urzędem skarbowym swojego majątku. Kontrolowały nas już 12 lat i nigdy nie było żadnej kwestii - powiedział we wtorek w Radiu Zet Aleksander Kwaśniewski. Katowicka prokuratura prowadzi śledztwo ws. tzw. majątku Kwaśniewskich. Według byłego prezydenta działania prokuratury to zemsta Prokuratura Generalnego Zbigniewa Ziobry.

W poniedziałek tygodnik "Do Rzeczy" poinformował, że śledztwo katowickiej prokuratury regionalnej w sprawie "willi Kwaśniewskich" będzie przedłużone o kolejne pół roku.

 

Według informatorów gazety kolejne materiały w śledztwie mają uprawdopodobnić podejrzenia, iż Kwaśniewscy mogli ukrywać przed instytucjami podatkowymi majątek - luksusową willę w Kazimierzu Dolnym, a pomagać im w tym mogło kilka osób, m.in. Marek M., były prezes Budimexu, który formalnie występował jako właściciel tej nieruchomości, oraz Maria J., opiekująca się willą.

 

Kwaśniewski stwierdził, że informacje o ukrywaniu majątku to "absolutna nieprawda", a w tym przypadku można mówić "o niekończącej się historii".

 

"Żona zajmowała się nieruchomościami"

 

- (Śledztwo - red.) jest przedłużane o kolejne pół roku, choć nie ma żadnych nowych faktów. Są jakieś nowe koncepcje, mówi się o 11 znajomych, którzy, Bogu ducha winni, są dzisiaj też pod lupą, więc rozumiem, że są też podsłuchiwani - mówił były prezydent.

 

Według tygodnika, faktyczną właścicielką willi w Kazimierzu miała być Jolanta Kwaśniewska, żona b. prezydenta. "To, co szczególnie interesuje śledczych to m.in. fakt, czy dochodziło do przelewów między Jolantą Kwaśniewską a Marią J. i jej synem Janem J., a także Markiem M., oraz czy na konta tych osób mogły trafiać pieniądze z kont osób związanych z kierowaną przez Kwaśniewską fundacją Porozumienie bez Barier" - napisało "Do Rzeczy".

 

Według Kwaśniewskiego, z jego żoną konsultowano cenę willi, bo kiedyś "zajmowała się obrotem nieruchomościami". Dodał, że robiła to "w stosunku do zaprzyjaźnionej osoby".

 

"Nienawidzi mnie pewno"

 

Zdaniem byłego prezydenta, jest on "niebezpieczny" dla obecnej władzy, a śledztwo to "rodzaj zemsty prowadzonej głównie przez Zbigniewa Ziobrę".

 

- Generalnie nienawidzi mojej formacji, z której się wywodzę, nienawidzi mnie pewno. Ma jakieś tam może jeszcze inne powody. Ja z nim sporów osobistych nigdy nie toczyłem - dodał były prezydent. Według niego "prokuratura kręci się w koło" .

 

- Przeczytałem ten artykuł i on właściwie niczego nie wnosi w stosunku do poprzedniego artykułu, więc oczywiście to jest taka stała koncepcja politycznego deprecjonowania mnie - podsumował Kwaśniewski.

 

Sprawa "willi Kwaśniewskich" jest pokłosiem tzw. taśm Oleksego, nagranych jesienią 2006 roku przez ochronę znanego biznesmena Aleksandra Gudzowatego. Były premier Józef Oleksy podczas rozmowy z właścicielem Bartimpeksu wyrażał wątpliwości, czy Kwaśniewski jest w stanie wytłumaczyć się ze swojego majątku. Gudzowaty zmarł w 2013 r., a Oleksy w 2015 r.

 

Kwaśniewski przekazał, że Józef Oleksy wielokrotnie tłumaczył mu, że podczas tej rozmowy "wypili za dużo" i tylko "powtórzył plotki, które pojawiały się w tabloidach".

 

Pierwsze postępowanie umorzono

 

Fragment ujawnionych "taśm Oleksego" w 2007 r. Prokuratura Krajowa przesłała do Katowic z poleceniem wszczęcia postępowania. W jego ramach sprawdzano m.in., czy małżeństwo Kwaśniewskich nie uchylało się od opodatkowania. Po weryfikacji nie potwierdziły się podejrzenia wobec byłego prezydenta i jego żony. Postępowanie umorzono.

 

W grudniu 2016 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach podjęła umorzone śledztwo. Podawała, że zamierza przeprowadzić "szereg czynności procesowych", by wyjaśnić okoliczności nabycia oraz finansowania willi w Kazimierzu Dolnym.

 

Przeprowadzenie tych czynności - dodawali śledczy - będzie stanowić podstawę do ponownej prawnokarnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Sprawa dotyczy, jak podawała prokuratura w komunikacie, "uchylania się ustalonych osób zobowiązanych od opodatkowania oraz podejmowania, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, działań mogących utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków płatniczych, tj. o przestępstwa z art. 299 par. 5 k.k. i inne". Chodzi o tzw. pranie pieniędzy.

 

polsatnews.pl, PAP, Radio Zet

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze