Hartwich zapowiada pozew po słowach posła PiS o dzieciach jako "żywych tarczach"

Polska

- Wystąpimy na drogę prawną w związku z wypowiedzią posła Jacka Żalka. Zostaliśmy zniesławieni - powiedziała w środę jedna z protestujących w Sejmie Iwona Hartwich. To reakcja na opinię Żalka, że rodzicom niepełnosprawnych "nie można dać tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, (...) a mogą zdarzyć się zwyrodniali rodzice".

Rodzice zdecydowali, w związku z tym, że "zostaliśmy zniesławieni i zostały zniesławione nasze dzieci, osoby niepełnosprawne, że wkroczą na drogę prawną". - Nie zostawimy tego tak, tak nie można - powiedziała Hartwich.

 

Żalek - który jest politykiem współtworzącej Zjednoczoną Prawicę partii Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina, a w Sejmie posłem klubu PiS - mówił we wtorek portalowi TOK FM, że rząd nie powinien zgodzić się na wprowadzenie 500 zł dodatku, a kwotę tę należy oferować w formie rzeczowej.

 

- Po tym, jak oni się zachowują, ci opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można dać im tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero..., a mogą zdarzyć się niestety zwyrodniali rodzice. Te dzieci, które czasami nie mają głosu, które są zamknięte, nie chodzą do szkoły - nie ma możliwości sprawdzenia czy te pieniądze zostały wydane na potrzeby tych dzieci, czy został w inny sposób wydatkowane na potrzeby opiekunów - mówił Żalek. - Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jako zakładnika do realizacji swoich partykularnych interesów, to boję się, że w zaciszu domów niestety tak samo może być - powiedział.

 

Protest wciąż trwa

 

Hartwich pytana, czy po tym jak Sejm uchwalił ustawy podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności, czy skończą protest w Sejmie odpowiedziała: "Absolutnie nie".

 

- Pytaliśmy się dzisiaj pani minister (rodziny i pracy Elżbiety) Rafalskiej, kiedy wychodziła z Sejmu (...) czy pamięta o naszym trzecim kompromisie. Pani minister kiwnęła jakby głową, że tak, ale my wczoraj mieliśmy wizytę pana posła (Tadeusza) Cymańskiego, pana posła z PiS, który powiedział nam taką ciekawą rzecz. Powiedział nam tak: "Wy już dzisiaj nie stoicie na czerwonym świetle, tylko stoicie na żółtym". Zapytałam się, kto ma zapalić to zielone światło, a pan Cymański powiedział: pan prezes Jarosław Kaczyński - mówiła Hartwich.

 

- Więc my jeszcze raz najmocniej prosimy pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, żeby w końcu zapalił zielone światło dla tych niepełnosprawnych osób, nie tylko tych protestujących tutaj, ale tej grupki osób, która naprawdę liczy 272 tys. dokładnie osób chorych od urodzenia, niezdolnych do samodzielnej egzystencji, które nigdy nie podejmą samodzielnej prawdziwej pracy. Prosimy o pochylenie się nad tym środowiskiem - zaapelowała.

 

Wcześniej na konferencji liderka protestujących mówiła o posłach, którzy krytykowali prowadzące w Sejmie protest osoby niepełnosprawne, ich rodziców i opiekunów.

 

- To jest hańba, hańba posłów PiS, w tym momencie znalazło się trzech odważnych posłów, którzy krytykują osoby niepełnosprawne i ich rodziców, i im ubliżają. Posłanka Krynicka (posłanka PiS - red.) ma swoją córkę niepełnosprawną i powinna tutaj stać ramię w ramię i rozumieć jako matka, matki, które się obawiają o swoje niepełnosprawne. Poseł Krynicka mówi takie głupoty i oskarża nas tutaj rodziców, że nie uspołeczniamy naszych dzieci. Nasze dzieci są uspołeczniane, my nie żyjemy w ciemnogrodzie - powiedział Hartwich.

 

Dwa postulaty

 

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestujący od 18 kwietnia w Sejmie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Chodzi o zrównanie renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. W środę Sejm uchwali ustawę, która zakłada, że renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

 

Drugi postulat to wprowadzenie dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Protestujący przedstawili w poniedziałek kolejną propozycję kompromisu w tej sprawie: od września 2018 r. 250 złotych, od stycznia 2019 roku - dodatkowo 125 złotych i od stycznia 2020 r. również 125 złotych, co dałoby w sumie 500 złotych.

 

W środę Sejm uchwalił ustawę o szczególnych rozwiązaniach dla osób o znacznym stopniu niepełnosprawności - której projekt złożył w Sejmie klub PiS. Zakłada ona wprowadzenie szczególnych uprawnień w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności. Według autorów ustawy, przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie ok. 520 zł oszczędności.

 

Protestujący podkreślali w ostatnich dniach, że ustawa dot. szczególnych rozwiązań dla osób o znacznym stopniu niepełnosprawności nie spełnia ich postulatu dodatku rehabilitacyjnego w postaci 500 zł gotówki. Propozycję rządu nazywali "manipulacją" i podkreślali, że oczekują "żywej gotówki", nie zaś świadczeń rzeczowych.

 

PAP; Zdjęcie: PAP/Leszek Szymański

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze