"Proszę o eutanazję dla mnie i mojego syna". Protestująca matka w Sejmie po konferencji minister

Polska

- Dlaczego kopiecie i depczecie nas? Dlaczego godność w Polsce jest poniżej minimum? Proszę o eutanazję dla mnie i mojego syna - powiedziała po konferencji minister Elżbiety Rafalskiej Marzena Stanewicz, matka niepełnosprawnego 25-latka. Jak dodała, gdyby nie protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie, "nikt by nie podwyższył renty socjalnej do minimum renty ZUS-owskiej".

W sobotę, w Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych i Światowy Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska podkreśliła, że "w ciągu dwóch lat rządów PiS w roku 2016-2017 wydatki na opiekunów i osoby niepełnosprawne wzrosły niemalże do 3 mld zł".

 

- Jeżeli do tego doliczymy wydatki, które są zaplanowane też na program "Za życiem", który jest liczony na 3 mld zł w perspektywie 5 lat, to one przekroczą kwotę, o której mówię - podkreśliła Rafalska na konferencji prasowej w siedzibie resortu.

 

Do najważniejszych wydatków na rzecz osób niepełnosprawnych Rafalska zaliczyła wzrost w marcu 2017 r. renty socjalnej "niemalże o 100 zł", czyli o 13 proc. Szefowa resortu mówiła także, że zwiększono środki na rozwój środowiskowych domów samopomocy. Na ten cel - jak mówiła - przeznaczono o 158 mln zł więcej, z kolei w samym 2017 r. powstały 432 nowe ośrodki.

 

Dodała, że podniesiono także o 1,2 tys. zł roczne dofinansowanie dla uczestników warsztatów terapii zajęciowej.

 

"To dzień dyskryminacji" 

 

Marzena Stanewicz, jedna z protestujących w Sejmie matek powiedziała, że "produkty, które przedstawił rząd, są zawarte w karcie Unii Europejskiej od 10 lat i nie są realizowane".

 

- Mamy dzisiaj międzynarodowy dzień godności osób niepełnosprawnych, a dla mnie, jako matki 25-letniego upośledzonego chłopca, to jest dzień dyskryminacji takich osób - powiedziała.

 

"Wyrywamy wszystko od państwa"

 

Stanewicz stwierdziła, że rząd "zakłamuje sam siebie". - Jeśli przychodzą górnicy, rozmawiacie o pielęgniarkach i nauczycielach? - pytała.

 

- Dlaczego kopiecie i depczecie nas? Dlaczego godność w Polsce jest poniżej minimum? Proszę o eutanazję dla mnie i mojego syna - powiedziała.

 

Dodała, że rodzice osób niepełnosprawnych od 2009 roku "wyrywają wszystko od państwa". - Inaczej tego nie można nazwać. Wszystko jest po prostu wyrywane na ulicy - stwierdziła.

 

"Nie przypinajcie sobie plakietki"

 

Pytała też rządzących, dlaczego "stają przed społeczeństwem" i mówią jak dużo robią dla niepełnosprawnych. - Nic nie robicie. Tak naprawdę jest to zaniedbanie wielu rządów, ale nie przypinajcie sobie takiej plakietki, że zrobiliście dla tej grupy nie wiadomo co - apelowała Stanowska.

 

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestują w Sejmie wraz z podopiecznymi od 18 kwietnia. Domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Jeden to wprowadzenie dodatku "na życie" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Według aktualnej propozycji protestujący domagają się, by dodatek był wprowadzany krocząco - 300 zł od czerwca 2018 r., 400 zł od stycznia 2019, a 500 zł od stycznia 2020 roku.

 

polsatnews.pl

zdr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze