Nawalny zatrzymany na demonstracji w Moskwie

Świat
Nawalny zatrzymany na demonstracji w Moskwie
PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY

Policja w Moskwie zatrzymała w sobotę opozycjonistę Aleksieja Nawalnego, kiedy pojawił się on na demonstracji w centrum stolicy. Zwolennicy Nawalnego wyszli na ulice w wielu miastach Rosji, by protestować m.in. przeciw prezydentowi Władimirowi Putinowi. Policja, łącznie, zatrzymała ponad 1000 osób, w samej Moskwie, według szacunków organizacji OWD-Info, było to 476 osób.

Nawalny został zatrzymany na Placu Puszkina, przylegającym do ulicy Twerskiej, arterii przebiegającej przez centrum Moskwy. Opozycjonista wzywał swych zwolenników, by przyszli w sobotę właśnie na Twerską, choć na zgromadzenie w tym miejscu nie wydały zgody władze stolicy. Nawalny na placu zdołał wygłosić kilka słów do swoich zwolenników, po czym policjanci wzięli go za ręce i nogi i wynieśli z tłumu.

 

Protest na Twerskiej rozpoczął się o godz. 14 czasu lokalnego (godz. 13 czasu polskiego). Nieco ponad godzinę później policja zatrzymała około 40 osób, w tym fotoreportera niezależnej "Nowej Gaziety". Reporter gazety określił zatrzymania jako brutalne, policjanci bili protestujących pałkami.

 

Na Placu Puszkina pojawili się wcześniej ludzie w kozackich strojach, którzy atakowali uczestników demonstracji. Policja nie reagowała na ich działania. Funkcjonariusze krótko po rozpoczęciu demonstracji wezwali zgromadzonych do rozejścia się i zagrozili, że w przeciwnym razie użyją siły i środków specjalnych.

 

Wyraz protestu przeciwko korupcji i nierówności

 

Demonstracje, do których wezwał Nawalny, pod hasłem "On nie jest dla nas carem" odbywają się w wielu miastach Rosji w sobotę, na dwa dni przed zaprzysiężeniem Putina na nową kadencję. Nawalny zarzucił Putinowi, iż po nieuczciwych - w ocenie opozycjonisty - wyborach prezydenckich w marcu uzyskał "faktycznie carskie kompetencje" i zamierza "rządzić Rosją jak swym majątkiem", w interesach "wąskiej grupy, która przechwyciła całą władzę".

 

Demonstracje mają być też wyrazem protestu przeciwko korupcji i nierówności, a także przeciwko cenzurze, w tym blokadzie komunikatora internetowego Telegram. W wielu miastach władze lokalne nie wydały zgody na zgromadzenia.

 

Organizacja OWD-Info, monitorująca sytuację w Rosji, poinformowała o 1000 zatrzymanych. W Moskwie - według szacunków - zatrzymano 475 osób, ponad 160 w Czelabińsku, a około 70 w Jakucku.

 

W Petersburgu zatrzymanych zostało ponad 50 uczestników demonstracji, nieco niższe są dane z Krasnodaru, a nieco wyższe - z Togliatti na Powołżu. Do zatrzymań doszło także w miastach Syberii - Krasnojarsku i Nowokuźniecku.

 

PAP

mr/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze