Protestujący w Sejmie chcą spotkania bez kamer z Agatą Kornhauser-Dudą

Polska

"Wszyscy liczymy na pani przybycie i wsparcie naszych postulatów" - napisali w liście do pierwszej damy rodzice osób niepełnosprawnych, którzy chcą spotkać się z Agatą Kornhauser-Dudą bez obecności kamer. Protestujący w Sejmie odczytali tam treść listu do prezydentowej z zaproszeniem na spotkanie. Przypomnieli też artykuły konstytucji, które mówią o prawach osób niepełnosprawnych.

Protestujący rodzice i niepełnosprawni przypomnieli na konferencji art. 69. i art. 32. konstytucji, które mówią o pomocy władz publicznych dla niepełnosprawnych i zakazie dyskryminacji obywatela z jakiejkolwiek przyczyny. 

 

Iwona Hartwich dodała, że Karta Praw Osób Niepełnosprawnych (uchwała Sejmu z 1997 r.) odnosi się do tych udogodnień, które ma gwarantować projekt nowej ustawy złożonej przez klub PiS. - To wszystko już mamy - powiedziała jedna z uczestniczek protestu.

 

Teraz rodzice liczą na rozmowę z pierwszą damą. 

 

"Osoby niepełnosprawne, protestujące w Sejmie: Wiktoria, Magdalena, Kinga, Kuba i Adrian oraz ich rodzice zapraszają na spotkanie w czasie którego chcieliby opowiedzieć o zmaganiach w codziennym życiu, którym muszą stawiać czoło. Wszyscy liczymy na pani przybycie i wsparcie naszych postulatów" - napisano w liście do małżonki prezydenta, odczytanym przez przedstawicieli protestujących. "Zapewniamy spokojne spotkanie bez kamer" - podkreślono.

 

Czekają na odpowiedź

 

Iwona Hartwich poinformowała, że list został przekazany do Pałacu Prezydenckiego za pośrednictwem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

 

- Wczoraj dostałam telefon od księdza Isakowicza-Zaleskiego. On powiedział, że ten list został przekazany pani prezydentowej. Pani prezydentowa go przyjęła, czekamy na jej decyzję - powiedziała.

 

Hartwich podkreśliła, że osoby protestujące w Sejmie "są głosem 280 tys. osób w Polsce".

 

16. dzień w Sejmie

 

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych są razem z dziećmi w Sejmie od 18 kwietnia.

 

W ubiegły czwartek rząd przyjął projekt ustawy realizujący jeden z ich postulatów - o podwyższeniu renty socjalnej do wysokości minimalnej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Świadczenie wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września, z mocą od 1 czerwca 2018 r.

 

Rodzice: projekt ustawy nie realizuje postulatu

 

W poniedziałek klub PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności; zakłada on m.in. zniesienie limitów finansowania przez NFZ świadczeń w ramach rehabilitacji leczniczej i pierwszeństwo dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i usług farmaceutycznych. 

 

Rodzice uznali, że nie jest to realizacja ich drugiego postulatu - 500 zł wsparcia finansowego, który nazywali "dodatkiem rehabilitacyjnym".

 

- Cały czas chodzi nam o to, aby te niepełnosprawne osoby miały w swoich portfelach pieniądze na życie, o 500 zł więcej. Teraz przychodzi pani minister z projektem ustawy, z czego jesteśmy ogromnie ucieszeni. Pani minister obiecuje, że będą darmowe pieluchy, nie będzie limitów do sprzętów rehabilitacyjnych, będzie dostęp do specjalistów bez kolejek. Ale my cały czas mówimy o żywej gotówce dla tych osób niepełnosprawnych - mówiła w piątek Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych, kiedy odrzucili propozycje rządu po kolejnym spotkaniu z minister Elżbietą Rafalską. 

 

polsatnews.pl, PAP

mta/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze