Europosłowie, w tym Polacy, apelują o nałożenie na Rosję kolejnych sankcji

Świat
Europosłowie, w tym Polacy, apelują o nałożenie na Rosję kolejnych sankcji
Pixnio/public domain

Grupa europosłów z 17 państw, w tym z Polski, napisała list do szefów rządów i państw członkowskich, szefa Rady Europejskiej, przewodniczącego KE i szefowej unijnej dyplomacji, w którym apelują o rozszerzenie unijnych sankcji na Rosję.

- Precyzyjnie zdefiniowane sankcje uważam za skuteczne narzędzie nacisku na reżimy, które prowadzą agresywną politykę wobec własnych, ale i obcych społeczeństw, tak jak rządy Rosji, Iranu czy Syrii. Dobrze prowadzona polityka sankcji przynosi również efekty w postaci konsolidacji wspólnego stanowiska wolnego świata - powiedziała jedna z inicjatorek listu, europosłanka Anna Fotyga (PiS).

 

Pod apelem podpisało się 45 europosłów, w tym europosłowie PiS: Anna Fotyga, Ryszard Legutko, Jadwiga Wiśniewska, Beata Gosiewska, Ryszard Czarnecki i Kosma Złotowski oraz europosłowie PO: Michał Boni, Dariusz Rosati i Tadeusz Zwiefka.

 

Europosłowie podkreślają, że dotychczasowe sankcje ekonomiczne i indywidualne były właściwą odpowiedzią na rosyjską agresję wobec Ukrainy, znacząco podnoszącą koszty agresji.

 

"Wiarygodność wystawiona na próbę"

 

"Jednomyślność wszystkich zachodnich demokracji w tym zakresie, jak również silne relacje transatlantyckie między UE a USA były zaskoczeniem dla Moskwy i w znacznym stopniu pomogły odwieść rosyjską administrację od dalszej ekspansji terytorialnej na Ukrainie" - czytamy w liście.

 

Eurodeputowani wskazują, że Rosja nie wywiązuje się z zobowiązań zawartych w porozumieniu mińskim, a jej siły pozostają na terytorium Ukrainy i Gruzji, łamiąc tym samym prawo międzynarodowe. Zwracają także uwagę na wsparcie prezydenta Władimira Putina dla reżimu prezydenta Baszara el-Asada i blokowanie śledztwa ONZ ws. użycia broni chemicznej wobec mieszkańców Syrii, jak również kolejne próby destabilizowania sytuacji politycznej w państwach Zachodu.

 

"Wiarygodność naszych instytucji została wystawiona na próbę przez liczne cyberataki i kampanie propagandowe uruchomione przez rosyjską administrację w związku z wyborami i referendami przeprowadzanymi na Zachodzie. Otrucie byłego rosyjskiego szpiega i jego córki (Siergieja i Julii Skripalów), policjanta i potencjalnie wielu niewinnych przypadkowych osób w Salisbury dowodzi brutalności Kremla i braku poszanowania międzynarodowych norm" - piszą europosłowie, przypominając także o zabójstwach m.in. Borysa Niemcowa, Anny Politkowskiej i Maksima Borodina.

 

"Tylko działając razem możemy przeciwstawić się działaniom Rosji"

 

Autorzy listu nie mają wątpliwości, że dopóki Kreml nie odstąpi od swojej agresywnej polityki, dopóty należy nakładać kolejne sankcje na osoby, instytucje i przedsiębiorstwa z nim związane.

 

Europosłowie postulują wprowadzenie nowych sankcji w formie tzw. ustawy Magnitskiego, wymierzonej przede wszystkim w rosyjskich oligarchów i potentatów finansowych, którzy za pomocą nielegalnych funduszy wspierają prezydenta Rosji Władimira Putina w jego antydemokratycznych i agresywnych działaniach. Autorzy listu krytykują także brak działań niektórych europejskich rządów w celu zablokowania prania pieniędzy i ich ukrywania na ich terytoriach. Europosłowie apelują, by kolejne działania wymierzone w reżim Putina zostały podjęte w porozumieniu z państwami członkowskimi i USA.

 

"Tylko działając razem, jako rzeczywiście zjednoczona wspólnota transatlantycka, my, Zachód, możemy przeciwstawić się działaniom rosyjskiej administracji i bronić naszych wartości, swobód i demokracji" - podkreślają europosłowie w liście.

 

Przedłużone sankcje

 

12 marca państwa UE przedłużyły o kolejne pół roku sankcje nałożone za działania naruszające lub podważające integralność terytorialną, suwerenność i niepodległość Ukrainy. Restrykcje to zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu do wszystkich 28 państw UE. Sankcje będą obowiązywały do 15 września 2018 roku.

 

Obecnie restrykcje w formie zakazu wjazdu do UE oraz zamrożenia aktywów, wprowadzone w związku z konfliktem na wschodniej Ukrainie, obejmują 150 osób: rosyjskich polityków i wojskowych oraz ukraińskich separatystów, odpowiedzialnych za podważanie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Jest wśród nich kilka osób z bliskiego otoczenia prezydenta Putina. Zamrożenie aktywów dotyczy 38 firm i organizacji.

 

Z powodu kryzysu ukraińskiego obowiązują też inne unijne środki, m.in. sankcje gospodarcze wobec konkretnych sektorów rosyjskiej gospodarki oraz sankcje za nielegalną aneksję Krymu i Sewastopola, ograniczone do tych terytoriów.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze