TK zmienił sprawozdawcę ws. aborcji. Będzie nim Piskorski, który pisał "o zamachu na ojcostwo"

Polska
TK zmienił sprawozdawcę ws. aborcji. Będzie nim Piskorski, który pisał "o zamachu na ojcostwo"
Polsat News

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska zrezygnowała z funkcji sprawozdawcy w rozprawie dotyczącej zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Jej miejsce zajął Justyn Piskorski, który twierdzi m.in., że tzw. przemoc w rodzinie to pojęcie fałszywe. Jak poinformował rzecznik Trybunału Konstytucyjnego Robert Lubański "zmiana wynika z bieżącej pracy Trybunału".

Jesienią wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy antyaborcyjnej złożyła grupa 100 posłów, głównie z PiS. Chcą oni sprawdzenia zgodności z konstytucją przepisów pozwalających na przeprowadzenie aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu (tzw. przesłanka eugeniczna).

 

Kluczowa rola sprawozdawcy

 

W listopadzie ub. roku prezes TK Julia Przyłębska poinformowała, że wniosek dotyczący aborcji eugenicznej rozpatrywany będzie w pełnym składzie sędziowskim.  Na przewodniczącego składu wyznaczono wiceprezesa TK Mariusza Muszyńskiego, a ona sama miała być sprawozdawcą w tej rozprawie.

 

Rola sprawozdawcy w procesie wydawania wyroku jest kluczowa. Jego głównym zadaniem jest przygotowanie projektu orzeczenia oraz sformułowanie głównych założeń do uzasadnienia wyroku. Jak jednak zaznaczył Lubański "każdy członek składu orzekającego ma jeden równy głos, a sędziowie Trybunału w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli".

 

Według rzecznika TK, "zmiana sprawozdawcy wynika z bieżącej organizacji pracy Trybunału". 

 

Jak jednak twierdzi Onet, powołując się na źródło w TK, powody tej decyzji maja być inne. - Są dwie możliwości - twierdzi informator portalu - Albo Przyłębska uznała, że materia prawna jest dla niej zbyt skomplikowana i pracochłonna, albo też zrozumiała, jakie ryzyko polityczne niesie to orzeczenie. Bez względu na to, jaka zapadnie decyzja, będzie bardzo wielu niezadowolonych - dodał.

 

Piskorski: tzw. przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym

 

Rzecznik potwierdził medialne doniesienia, że na nowego sprawozdawcę został wyznaczony Justyn Piskorski, o którym posłowie opozycji mówią, że w TK jest "dublerem w miejsce dublera".

 

Piskorski jest m.in. autorem artykułu "Ojcostwo - znaczenie i zagrożenia", opublikowanego w 2016 r. w dwumiesięczniku "Zawsze Wierni" 4/2016 (185). Według niego "tzw. przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym", a wśród "refleksji dotyczących społecznej funkcji ojcostwa" są m.in. takie: 

 

"Obecnie obserwujemy dalszy zamach na ojcostwo w postaci różnego rodzaju aktów prawnych zmierzających do walki z »przemocą w rodzinie«. Zamach na postrzeganie naturalnych ról społecznych, a nawet zamach na płeć. Tu, może jedynie ilustracyjnie, wspomnę, że tzw. przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym. (W USA dzieci mieszkające pod jednym dachem z ojczymem lub macochą padają ofiarą zabójstw w rodzinie od 40 do 100 razy częściej niż dzieci dorastające z dwojgiem rodziców biologicznych; 90% dzieci rozwiedzionych rodziców mieszka z matką – dlatego sprawcami częściej są ojczymowie; wskaźnik śmiertelnych pobić dzieci przez ich biologicznych ojców wyniósł zaledwie 2,6 na milion, w wypadku ojczymów 70,6 na milion, wśród konkubentów 576,5 na milion – Kanada.) Ojczymowie są wyraźnie okrutniejsi w sposobie zadawania śmierci niż ojcowie".

 

Kompromis aborcyjny z 1992 roku

 

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, aborcji można dokonywać w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

 

W pierwszych dwóch przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

 

PAP, Onet, polsatnews.pl

 

nro/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze