Po 2 lata więzienia dla oskarżonych w tzw. aferze podkarpackiej

Polska
Po 2 lata więzienia dla oskarżonych w tzw. aferze podkarpackiej
rzeszow.so.gov.pl

Na kary po dwa lata pozbawienia wolności skazał we wtorek Sąd Rejonowy w Rzeszowie dwóch oskarżonych w jednym z wątków tzw. afery podkarpackiej: księdza Roberta M. i Edwarda B., byłego dyrektora Lasów Państwowych w Krośnie.

Wyrok nie jest prawomocny, strony mogą się od niego odwołać. Wyrok zapadł po prawie dwóch latach procesu, który toczył się z wyłączeniem jawności.

 

Jak poinformowała sędzia Alicja Kuroń z Sądu Rejonowego w Rzeszowie oskarżeni mają także zapłacić grzywny; ks. Robert M. 150 tys. zł, Edward B. - 60 tys. zł.

 

Ponadto sąd orzekł wobec nich przepadek korzyści uzyskanych z przestępstwa - wobec Roberta M. przepadek sztabki złota, wobec Edwarda B. - 50 tys. zł.

 

Obaj mają zapłacić także koszty sądowe.

 

Płatna protekcja i przyjęcie korzyści majątkowej

 

Zarzuty, które postawiła Robertowi M. i Edwardowi B. warszawska prokuratura dotyczą płatnej protekcji i przyjęcia korzyści majątkowej.

 

Akt oskarżenia, który został skierowany do sądu jesienią 2015 roku, obejmował jeszcze jednego duchownego Jana C. Jednak oskarżony ten zmarł przed rozpoczęciem procesu. Jego sprawę sąd wyłączył do odrębnego postępowania.

 

Warszawska prokuratura oskarżyła Roberta M. o płatną protekcję, czyli powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicę załatwienia w niej sprawy w zamian za korzyść osobistą lub majątkową, a Edwarda B. - o przyjęcie korzyści majątkowej.

 

Korzyścią majątkową miały tu być pieniądze (w przypadku Edwarda B.) i kilogramowa sztabka złota wartości blisko 130 tys. zł (w przypadku Roberta M). Trzeciemu nieżyjącemu już oskarżonemu Janowi C. prokuratura zarzuciła podżeganie osoby publicznej do przyjęcia korzyści majątkowej.

 

Oskarżeni w czasie śledztwa nie przyznali się do zarzutów.

 

W katowickim śledztwie zarzuty usłyszało już ok. 30 osób

 

Inne wątki afery podkarpackiej bada też śląski wydział PK w Katowicach. Początkowo śledztwo wszczęto pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.

 

W katowickim śledztwie zarzuty usłyszało już ok. 30 osób. Są wśród nich m.in. b. poseł i b. szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury, b. szefowie rzeszowskich prokuratur oraz podkarpacki biznesmen z branży paliwowej Marian D. Pod koniec września ub. roku CBA poinformowało o zatrzymaniu pod zarzutem korupcji b. prezesa i b. wiceprezesa Rafinerii Jasło oraz byłego kierownika działu w rafinerii.

 

Siedem wątków zakończyło się już skierowanymi do sądu aktami oskarżenia, m.in. wiosną ub.r. prokuratura oskarżyła b. prokurator apelacyjną z Rzeszowa Annę H., której zarzucono popełnienie sześciu przestępstw, m.in. korupcję i przekroczenie uprawnień.

 

Na początku roku PK poinformowała o skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko b. szefowi Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Zbigniewowi N. Chodzi m.in. o przyjęcie łapówek na kwotę kilkuset tysięcy złotych w zamian za powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach.

 

W innym wątku postępowania we wrześniu ub. roku PK oskarżyła prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego, Burego oraz kontrolera w rzeszowskiej delegaturze NIK o przestępstwa nadużycia władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie. Żaden z nich nie przyznał się do zarzucanych czynów.

 

Jak wcześniej podawała prokuratura, podstawą formułowanych wobec podejrzanych zarzutów są m.in. zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze