Fizjoterapeuci mogą pomóc protestującym w Domu Poselskim. Ci nie chcą opuszczać sejmowego korytarza

Polska

Fizjoterapeuci i masażyści, którzy zgłosili chęć udzielenia darmowej pomocy protestującym w Sejmie osobom niepełnosprawnym, nie dostali zgody na wejście do budynku parlamentu. Po nagłośnieniu sprawy w mediach Kancelaria Sejmu zaprosiła fizjoterapeutów oraz rodziców i ich podopiecznych do specjalnie przygotowanego pokoju w Domu Poselskim. Protestujący ofertę odrzucili ze względu na "brak zaufania".

"Kancelaria Sejmu zaprasza fizjoterapeutów oraz rodziców i ich podopiecznych do specjalnie przygotowanego pokoju w Domu Poselskim. Szczegóły w korespondencji skierowanej na ręce pani poseł Joanny Scheuring-Wielgus (Nowoczesna - red.)" - podała w poniedziałek Kancelaria Sejmu na Twitterze, odpowiadając na apel posłanki Nowoczesnej.

 

 

Scheuring-Wielgus wnosiła do Kancelarii Sejmu o zgodę na wejście do budynku parlamentu masażystów i fizjoterapeutów, którzy wyrazili chęć pomocy osobom niepełnosprawnym, które od ubiegłego tygodnia protestują w Sejmie. Z chęcią pomocy zgłosiło się czworo specjalistów.

 

Scheuring-Wielgus zaprosiła ich na poniedziałek, na godz. 16 do Sejmu; posłanka Nowoczesnej informowała jednocześnie, że Kancelaria Sejmu nie wydała zgody na ich wejście do gmachu parlamentu.

 

W poniedziałek po południu zastępca szefa Kancelarii Sejmu Adam Podgórski, w piśmie skierowanym do Scheuring-Wielgus podkreślił, że wskazani przez posłankę specjaliści będą mogli wejść na teren Kancelarii Sejmu.

 

"Wyżej wymienione osoby zobowiązane są do okazania dokumentów tożsamości ze zdjęciem oraz dokumentów, poświadczających swoje kwalifikacje zawodowe" - zaznaczył Podgórski.

 

"Jednocześnie informuję, że z uwagi na fakt, że są to zabiegi o charakterze medycznym, do ich wykonania niezbędne jest pomieszczenie, które spełnia podstawowe wymagania w tym zakresie" - głosi treść pisma.

 

"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, Kancelaria Sejmu dostosowała do potrzeb pacjentów pokój 266 w Domu Poselskim" - dodał Podgórski.

 

"Nasze dzieci nie będą miały masażu"

 

Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych powiedziała, że protestujący nie zgodzili się na przejście niepełnosprawnych do hotelu sejmowego, ponieważ "nie mają zaufania do Kancelarii Sejmu".

 

"W 2014 r., kiedy protestowałyśmy tutaj, dostałyśmy od ówczesnego marszałka Radosława Sikorskiego zakaz ponownego wejścia do Sejmu na dwa lata. Boimy się, że jeżeli opuścimy miejsce protestu, nie będziemy mogły tutaj wrócić. Skoro masażyści nie mogą wejść tu, to znaczy, że nasze dzieci nie będą miały masażu" - powiedziała Hartwich.

 

Decyzję protestujących poparła Scheuring-Wielgus. Podczas konferencji prasowej przed Biurem Przepustek Sejmowych, którą zorganizował Warszawski Strajk Kobiet posłanka Nowoczesnej zaznaczyła, że nie zgadza się z argumentem ministra Podgórskiego, że "ważne jest, by rehabilitacja była przeprowadzona w godnych warunkach".

 

- Bycie w niegodnych warunkach jest przedłużane każdego dnia, bo dzisiaj mamy 6. dzień protestu. Minister Podgórski dał mi słowo honoru, że (niepełnosprawni) wrócą na swoje miejsce, ale bylibyśmy wszyscy bardziej zadowoleni, gdyby oni po prostu opuścili budynek Sejmu z ustawą w ręku - powiedziała posłanka.

 

"Mówienie, że chcemy tym ludziom zapewnić godne warunki, to hipokryzja"

 

Elżbieta Podleśna z Warszawskiego Strajku Kobiet podkreśliła, że "niegodne warunki, w jakich niepełnosprawni żyją na co dzień spowodowały, że znaleźli się w kolejnych niegodnych warunkach, na korytarzu". Jej zdaniem "mówienie, że chcemy tym ludziom zapewnić godne warunki, to hipokryzja".

 

 

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych wraz z podopiecznymi protestują w Sejmie od 18 kwietnia. Domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Pierwszy z nich to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie bez kryterium dochodowego; dodatek miałby nie być wliczany do dochodu osoby niepełnosprawnej.

 

Drugi to zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równowartości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną.

 

Spotkania m.in. z prezydentem i premier

 

W piątek z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych i ich podopiecznymi spotkał się prezydent Andrzej Duda, a później premier Mateusz Morawiecki i minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska. Minister spotkała się z rodzicami osób niepełnosprawnych także w niedzielę wieczorem.

 

Szef rządu zapowiedział utworzenie specjalnego funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych. Złożyłaby się na niego danina, pochodząca od osób najlepiej zarabiających. Premier zadeklarował ponadto, że rząd postara się, by jak najszybciej doprowadzić do wyrównania wysokości renty socjalnej z najniższą rentą ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

 

polsatnews.pl

zdr/dro/dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze