Marokańczyk oskarżony o udział w ISIS zaprzecza, by miał kontakty z terrorystami

Polska
Marokańczyk oskarżony o udział w ISIS zaprzecza, by miał kontakty z terrorystami
Polsat News

Oskarżony o udział w ISIS Marokańczyk Mourad T. przekonywał w środę przed sądem, że nie ma nic wspólnego z terrorystami. Oświadczył, że przyjechał do Europy, by poprawić swoje życie. Zapewniał, że lubi Europejczyków i przypomniał, że ma żonę Polkę - katoliczkę.

W środę przed Sądem Okręgowym w Katowicach odbyła się trzecia rozprawa T. Sąd zakończył tego dnia odczytywanie wyjaśnień Marokańczyka ze śledztwa, po czym oskarżony zdecydował się złożyć dodatkowe wyjaśnienia.

 

Zaczął od zarzutów pod adresem funkcjonariuszy ABW, którzy przekazali służbom w innych krajach, że na odzieży zatrzymanego na Śląsku Marokańczyka zabezpieczono ślady materiałów wybuchowych. - To umożliwiło przeszukanie mojego mieszkania w Wiedniu i przesłuchanie wielu świadków. Po kilku tygodniach podali, że to był błąd i nie było żadnych śladów materiałów wybuchowych - powiedział.

 

Dowodem w sprawie korespondencja z Facebooka

 

T. potwierdził, że przebywał w tureckiej miejscowości Edrine, ale zaprzecza, by spotykał się tam z członkami ISIS. Jak mówił, nie przebywał tam w żadnym mieszkaniu, a jedynie w jednym z parków, w którym były setki imigrantów i pustostanie, w którym chronili się przed deszczem i zimnem.

 

Istotną część materiału dowodowego stanowi korespondencja Mourada T. prowadzona za pomocą komunikatora na Facebooku. Oskarżony podkreślił, że z tego portalu korzysta od 10 lat i uważa go za sposób na poznawanie nowych ludzi, uczenia się języków, źródło rozrywki i narzędzie, dzięki któremu mógł handlować telefonami i odzieżą.

 

Oskarżony podkreślił, że na tym portalu ma ok. 2 tys. znajomych - wśród nich są celebryci, aktorzy, sportowcy i osoby całkowicie przypadkowe, bo nigdy nie odrzucał zaproszenia do grona znajomych.

 

- Nigdy w życiu nie wyobrażałem sobie, że na FB mógłbym mieć groźnych kolegów. Gdybym wiedział, nigdy w życiu nie akceptowałbym ich zaproszenia i poinformował policję - zapewnił. Jak oświadczył, nie wiedział, by ktoś z jego znajomych przyłączył się do ISIS lub był do tego namawiany. Jeszcze w trakcie śledztwa mówił, że ISIS zna tylko z telewizji i relacji prasowych.

 

"Jestem śmiesznym, wesołym człowiekiem"

 

Podkreślił, że często fotografował się z całkowicie przypadkowymi osobami. Dodawał na FB wiele zdjęć, bo chciał jak najwięcej polubień i komentarzy. - Jestem śmiesznym, wesołym człowiekiem. Każda osoba to potwierdza - powiedział.

 

Marokańczyk mówił, że miał dwa profile na FB. Odnosząc się do niektórych zabezpieczonych w śledztwie wpisów, zaznaczył że kilka razy był atakowany przez hakerów, o czym powiadomił administrację portalu i znajomych. Jak dodał zdarzyło mu się zostawić gdzieś niezabezpieczony żadnym hasłem telefon i ktoś wówczas mógł z niego korzystać.

 

Oskarżony powtórzył, że przyjechał do Europy, bo chciał „żyć jako wolny człowiek” i poprawić swoje życie. Zapewnił, że on i jego rodzina od dawna lubi Europejczyków i ich kulturę. „Nasza relacja z Europejczykami jest bliska i ciepła” - oświadczył. Przypomniał, że ożenił się z Polką, która jest katoliczką; nie zmuszał jej do zmiany wyznania. W Maroku chodziła w europejskim stroju, mogła swobodnie chodzić po ulicy i wszyscy ją szanowali - podkreślił.

 

Główny zarzut wobec T. to udział w zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym - międzynarodowej organizacji terrorystycznej określanej jako Państwo Islamskie (ISIS). Grozi mu za to kara do 8 lat więzienia. Obrona uważa, że brak jest dowodów na związki T. z tą organizacją.

 

Miał pełnić rolę zwiadowcy ISIS

 

Zdaniem prokuratury, Mourad T. to pierwszy w Polsce bezpośredni współpracownik ważnej osoby w terrorystycznych strukturach ISIS. Chodzi o Abdelhamida Abbaouda, który odpowiadał za organizowanie zamachów w Europie Zachodniej. W 2015 r. Abbaoud został zabity przez francuską policję podczas obławy. Zdaniem prokuratury T. był zwiadowcą ISIS - miał sprawdzać trasy, którymi członkowie tej organizacji mogliby się poruszać po Europie. T. oświadczył, że nigdy nie poznał Abbaouda i nie wie kim jest ten człowiek.

 

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez katowicką delegaturę ABW. Według oskarżenia, Mourad T. działał w ISIS od grudnia 2014 r. do września 2016 r. W tym czasie często zmieniał miejsce pobytu - był m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, a także na terenie Austrii, Grecji, Węgier, Serbii oraz Turcji.

 

Według prokuratury, kiedy pod koniec 2014 r. do Edirne w Turcji przyjechała grupa ekstremistów islamskich, był wśród nich także jeden z najaktywniejszych przedstawicieli ISIS działających w Europie - Abdelhamid Abbaoud. Był on zaangażowany między innymi w wysyłanie bojowników i zwiadowców do krajów Europy Zachodniej, a także w organizację zamachów w Paryżu w 2015 roku.

 

Abbaoud, z którym miał współpracować Mourad T., został zabity przez francuską policję w zasadzce w Saint Denis 18 listopada 2015 roku. Był on podejrzewany o organizowanie zamachów w Paryżu w dniu 13 listopada 2015 roku oraz o organizację zamachu na pociąg THALYS relacji Amsterdam - Paryż.

 

Podróżując po Europie posługiwał się fałszywymi danymi

 

Abbaoud zajmował się wysyłaniem bojowników i zwiadowców do krajów Europy Zachodniej oraz młodych muzułmanów na szkolenia wojskowe w Syrii. Sam osobiście wielokrotnie występował w materiałach propagandowych ISIS.

 

W Edirne byli także Abu Khalid Al-Baljiki (Soufiane Amghar) oraz Abu Z-Zubayr Al-Baljiki (Khalid Ben Larbi) - dwójka terrorystów zabitych 15 stycznia 2015 roku w obławie w Verviers w Belgii. Według prokuratury, wśród nich był również Mourad T., który regularnie kontaktował się z tymi osobami, spotykał się z nimi i podejmował wspólnie z nimi działania związane z działalnością terrorystyczną.

 

Podróżując po Europie T. posługiwał się fałszywymi danymi. Np. w Serbii podał, że jest Syryjczykiem, urodził się w miejscowości Halab, nazywa się Mourad Sultan, a jego data urodzenia to 11 listopada 1995 roku. W rzeczywistości urodził się on 22 stycznia 1990 roku w Casablance.

 

W lutym 2015 r. w Wiedniu w trakcie ubiegania się o azyl także podał nieprawdziwą datę urodzenia. Wprowadzony w błąd Federalny Urząd do Spraw Obcokrajowców i Azylu wydał mu kartę uprawniającą do pobytu oraz poświadczającą tożsamość. Tym poświadczającym nieprawdę dokumentem oskarżony Mourad T. posługiwał się od 22 czerwca 2015 roku do 15 marca 2016 r., także w Polsce. To jeden z zarzutów z aktu oskarżenia. Kolejny dotyczy posiadania niewielkich ilości narkotyków.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze