Gwałt, tortury i zabójstwo. "Nowaja Gazieta" o nowych faktach ws. śmierci biznesmena

Świat
Gwałt, tortury i zabójstwo. "Nowaja Gazieta" o nowych faktach ws. śmierci biznesmena
zdj. ilustracyjne/TryJimmy/Pixabay.com/CC0 Creative Commons

O śmierci Walerija Pszenicznego pisze niezależna "Nowaja Gazieta". Biznesmena aresztowano w ramach śledztwa ws. defraudacji przy realizacji kontraktu dla resortu obrony. Gdy znaleziono jego ciało, władze aresztu twierdziły, że popełnił samobójstwo. Biegli ustalili jednak, że został zabity, a wcześniej był torturowany prądem, złamano mu kręgosłup i nawet nie próbowano zatrzeć śladów.

Informacje o niejasnej śmierci biznesmena w areszcie śledczym pojawiły się w lutym. Pszeniczny był oskarżony w sprawie karnej o defraudację przy realizacji zamówienia państwowego - budowy okrętu podwodnego Warszawianka.

 

Firma biznesmena pracowała nad komputerowym trójwymiarowym modelem okrętu, który miał być wykorzystywany przy naprawie i serwisie tej jednostki. "Nowaja Gazieta" nazywa ten projekt wirtualnej makiety okrętu unikalnym.

 

Aresztowanie biznesmena poprzedził jego konflikt w 2016 roku ze współpracownikiem, którego podejrzewał o sprzeniewierzenie dużych kwot na szkodę firmy. Pszeniczny doprowadził do aresztowania współpracownika, ten zaś złożył zeznania, w których oskarżył biznesmena i przedstawiciela współpracującej firmy o zmowę i zawyżenie wartości kontraktu z resortem obrony.

 

Pszeniczny został aresztowany, a po trzech tygodniach znaleziono go powieszonego w celi.

 

Rany cięte i kłute

 

"Nowaja Gazieta" opisuje w artykule na stronie internetowej drastyczne szczegóły śmierci biznesmena, który został zgwałcony, był torturowany prądem, złamano mu kręgosłup, zadano rany cięte i kłute. Władze aresztu twierdziły, że więzień popełnił samobójstwo, jednak - jak zauważa niezależne wydanie - śladów nawet nie próbowano zatrzeć. Eksperci medyczni odnaleźli ślady tortur i ustalili, że Pszeniczny został uduszony.

 

Prawdopodobnie od biznesmena domagano się pieniędzy, ponieważ w listach do żony trzykrotnie pisał, by nikomu za nic nie płaciła. Być może próbowano na nim wymusić zeznania, jednak nie jest jasne, kogo te zeznania miałyby obciążać; sam biznesmen był pewien, że kontrakt nie był zawyżony, a w sprawie karnej nie było innych podejrzanych - pisze "Nowaja Gazieta".

 

PAP

mta/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze