Małgorzata Zwiercan zrzekła się immunitetu. "Presja ma sens"

Polska
Małgorzata Zwiercan zrzekła się immunitetu. "Presja ma sens"
Polsat News

"Poseł Małgorzata Zwiercan zrzekła się immunitetu poselskiego - poinformował na komisji regulaminowej pan przewodniczący Bernacki. Jutro mija 2 rocznica od jej haniebnego głosowania na dwie ręce" - napisał na Twitterze poseł Kukiz’15 Łukasz Rzepecki.

W piątek, na wniosek grupy posłów, komisja regulaminowa zajęła się sprawą posłanki Zwiercan, ws. "głosowania na dwie ręce".

 


We wniosku do przewodniczącego Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, posłowie zwracali się o zwołanie posiedzenia komisji "celem rozpatrzenia wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej pani poseł Małgorzaty Grażyny Zwiercan".


Posłowie zwrócili uwagę, że z podobnym wnioskiem Prokuratura Krajowa zwróciła się do marszałka Sejmu już 4 września 2017 r. Jak zauważyli, "zgodnie z planem pracy Komisji, planowany wniosek powinien być rozpatrzony w marcu b.r.".


"Z niewiadomych dla nas przyczyn punkt ten został odłożony przez pana przewodniczącego go rozpoznania w terminie późniejszym" - napisali posłowie.


Jak podkreślili, "sprawa jest istotna dla opinii publicznej i odkładanie jej w czasie źle świadczy o sprawności funkcjonowania Komisji".

 

Zwiercan potwierdziła w rozmowie z PAP, że zrzekła się immunitetu. "Tak, to prawda" - powiedziała. "I pozostawiam to bez komentarza" - dodała.


Oddała głos za Kornela Morawieckiego


Podczas 16. posiedzenia Sejmu, 14 kwietnia 2016 r. Zwiercan, wówczas posłanka klubu Kukiz’15 (obecnie należy do koła Wolni i Solidarni - red.), w głosowaniu nad wyborem sędziego TK oddała głos za swojego klubowego kolegę - Kornela Morawieckiego.


Sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień służbowych przez funkcjonariusza publicznego - posłanki na Sejm RP. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.


Zwiercan i Morawiecki przyznali w kwietniu 2016 r. w rozmowie z dziennikarzami, że umówili się, iż posłanka w głosowaniu nad wyborem sędziego TK zagłosuje za swego kolegę.


Posłanka pytana, czy głosowała "na dwie ręce" odpowiedziała: "z tego względu, że Kornel się źle poczuł i rozmawialiśmy wcześniej, tak się stało". Przyznała też, że "popełniła błąd", ale "nie wiedziała, że to jest niezgodne z prawem".

 

Również Morawiecki potwierdził, że poprosił swą koleżankę o zagłosowanie za niego. - Prosiłem panią poseł, że muszę wyjść i żeby zagłosowała za mnie - mówił. Na uwagę, że takie postępowanie jest niedozwolone, Morawiecki odpowiedział: "Ja rozumiem, ale ja prosiłem". Później mówił też, że rozumie, iż takie zachowanie jak posłanki Zwiercam "jest niezgodne z prawem", ale było "zgodne z jego wolą”.

 

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa skierowała do prokuratury PO. Śledztwo wszczęto z art. 271, paragraf 1 Kk, zgodnie z którym „funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

 

polsatnews.pl, PAP

prz/luq/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze