Unijna dyrektywa o pracownikach delegowanych przyjęta. Tylko Polska i Węgry były przeciwko

Świat
Unijna dyrektywa o pracownikach delegowanych przyjęta. Tylko Polska i Węgry były przeciwko
Flickr/Thijs ter Haar

Ambasadorowie państw członkowskich przy UE przyjęli w środę ostateczny tekst dyrektywy o pracownikach delegowanych, przy sprzeciwie Polski i Węgier. Wielka Brytania, Litwa, Łotwa i Chorwacja wstrzymały się od głosu.

Ambasadorowie UE zatwierdzili tekst kompromisowy, wynegocjowany przez reprezentującą kraje członkowskie bułgarską prezydencję z Parlamentem Europejskim. Ostateczne przyjęcie dyrektywy nastąpi po poparciu jej przez Parlament Europejski.

 

- W środę kompromisowy tekst poparły wszystkie państwa członkowskie z wyjątkiem Polski i Węgier. Wielka Brytania, Litwa, Łotwa i Chorwacja wstrzymały się od głosu - powiedziało źródło dyplomatyczne w Brukseli.

 

"Spowoduje dodatkowe obciążenia dla polskich firm działających za granicą"

 

Dyrektywa jest niekorzystna dla Polski, bo jak argumentują polskie władze, spowoduje dodatkowe obciążenia dla polskich firm działających za granicą. Okres delegowania ustalono na 12 miesięcy z możliwością przedłużenia go o sześć miesięcy w określonych przypadkach. Po tym czasie pracownik delegowany zostanie objęty prawem pracy kraju przyjmującego.

 

Komisja podkreśliła, że nowa dyrektywa jest wyrazem poparcia dla nadrzędnej zasady Komisji - równego wynagrodzenia za tę samą pracę w tym samym miejscu pracy. Część krajów UE, w tym Polska, argumentowała, że za dążeniem do nowelizacji dyrektywy stoi w rzeczywistości protekcjonizm gospodarczy krajów Europy Zachodniej.

 

Pracownik delegowany jest czasowo wysyłany przez pracodawcę w celu wykonania usługi w innym państwie członkowskim UE.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze