Katastrofa An-148: córka ofiary znalazła szczątki. "Widziałam ludzkie uszy", "śmierdzi wiadomo czym"

Świat

Wstrząsające nagranie córki ofiary katastrofy samolotu An-148, który rozbił się pod Moskwą 11 lutego. Julia Sinicyna twierdzi, że nie zebrano wszystkich szczątków. Pobojowisko cuchnie odorem rozkładających się fragmentów ciał. Kobieta znalazła na opuszczonym polu m.in. ludzkie uszy. Rosjanka zapowiedziała, że miejsca tragedii nie opuści dopóki ktoś nie zajmie się naprawieniem sytuacji.

Poruszające wideo opublikowane w serwisie YouTube w poniedziałek 9 kwietnia zostało skierowane do prezydenta Rosji Władimira Putina. Julia Sinicyna zrelacjonowała w nim przerażający krajobraz, który zastała w miejscu katastrofy. Wiosna i ciepłe dni, które z nią nadeszły odsłoniły ziemię i wszystko to, co przeoczyły ekipy poszukiwawczo-ratownicze.

 

"Widziałam ludzkie uszy"

 

"Szanowny Władimirze Władimirowiczu, niechaj to nagranie dotrze do pana dowolną drogą" - mówi na nagraniu Julia Sinicyna.

 

"Jestem w miejscu upadku samolotu An-148. Zginęła w nim moja mama. Na polu nie ma żadnych pracowników, przejeżdżał samochód, ale nie zatrzymał się. Tutaj może wchodzić, kto chce. Leżą tutaj fragmenty samolotu, kawałki ciał. Widziałam ludzkie uszy" - powiedziała Sinicyna.

 

"Tutaj śmierdzi, sam pan wie czym" - dodała kobieta. "To nieludzkie. Nikt nie zwraca na nas uwagi" - powiedziała.

 

Zastrzegła także, że "nie ruszy się" z miejsca katastrofy, dopóki służby nie zajmą się naprawieniem sytuacji.

 

 

Ponownie przeszukali teren

 

Radio "Goworit Moskwa" poinformowało we wtorek, że służby ministerstwa spraw wewnętrznych podjęły działania już następnego dnia po publikacji filmu. Radio powołało się na ekspertów medycznych badających ciała ofiar, którzy mieli ujawnić nieoficjalnie, że funkcjonariusze odnaleźli na miejscu katastrofy osiem fragmentów ciał. Według rozgłośni wśród szczątków miały być fragmenty m.in. głowy.

 

Według radia badania szczątków mają się odbyć w środę. Trwają także dalsze poszukiwania w miejscu tragedii.

 

Samolot Saratowskich Linii Lotniczych AN-148 rozbił się w niedzielę 11 lutego po południu pod Moskwą w kilka minut po starcie. Zginęło 65 osób, które podróżowały antonowem oraz 6 członków załogi. Wśród ofiar są Rosjanie oraz trzy osoby z zagranicy - obywatele: Azerbejdżanu, Kazachstanu i Szwajcarii.

 

Maszyna zniknęła z radarów i spadła w pobliżu wsi Argunowo, 80 km od stolicy Rosji. Władze rosyjskie poinformowały, że odnaleziono dwie czarne skrzynki samolotu. Istnieje także nagranie momentu upadku zarejestrowane przez kamerę umieszczoną na budynku w pobliskiej miejscowości.

 

W śledztwie ustalono, że piloci nie włączyli ogrzewania prędkościomierzy - podały rosyjskie media. Załoga do ostatniej chwili nie zdawała sobie sprawy z błędu.

 

Wśród zabitych dziewczyna gwiazdy hokeja

 

Wśród podróżujących samolotem była Darja Tołmasowa, 22-letnia partnerka znanego rosyjskiego hokeisty Siergieja Ilina, obrońcy Admirała Władywostok - zespołu z ligi KHL.

 

Informację tę potwierdził agent zawodnika Szumi Babajew.

 

 

polsatnews.pl, belsat.eu

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze