Metodą "na wnuczka" mieli wyłudzić ponad 2 mln zł. Akt oskarżenia trafił do sądu

Polska
Metodą "na wnuczka" mieli wyłudzić ponad 2 mln zł. Akt oskarżenia trafił do sądu
Polsat News/zdj. ilustracyjne

Akt oskarżenia wobec 9 podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, dokonującej w całej Polsce oszustw metodą "na wnuczka", trafił do Sądu Okręgowego w Płocku (Mazowieckie). Śledztwo w tej sprawie dotyczyło ponad 70 przestępstw na ponad 2 mln zł.

W postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Opolu ustalono m.in., że procederem oszustw metodą "na wnuczka" kierowali przebywający w Wlk. Brytanii 34-letni Adrian Ł. i 36-letni Maciej W., którzy telefonicznie koordynowali przestępcze działania w Polsce. Podejrzanym grozi do 15 lat więzienia.

 

Śledztwo dotyczyło ponad 70 zdarzeń z terenu całej Polski, w tym w Płocka, Gdańska, Zabrza, Opola, Siemiatycz, Brzezin, Szprotawy, Częstochowy, Wałbrzycha i Chojnic, a także Rzeszowa, Białegostoku, Kielc i Tarnobrzega. Wysokość wyłudzonych kwot sięgała nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. W jednym przypadku wyłudzono 178 tys. zł oraz 44 tys. USD - poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa.

 

Według śledczych, podejrzani w sprawie, których objęto aktem oskarżenia lub inne osoby, "działające pod ich kierownictwem", kontaktowali się telefonicznie z losowo wytypowanymi osobami. "Sprawcy w wyborze swych ofiar kierowali się brzmieniem imienia, które pozwalało wnioskować, że będą mieli do czynienia z osobą starszą wiekiem, podając się za bliskiego pokrzywdzonych, który znalazł się w sytuacji wymagającej wsparcia finansowego" - wyjaśniła Prokuratura Krajowa.

 

Jak ustalono w śledztwie, chodziło zwykle "o zdarzenie drogowe, a pieniądze miały być przeznaczone na spowodowanie niewszczynania postępowania karnego, zapobieżenie tymczasowemu aresztowaniu lub zadośćuczynienie pokrzywdzonemu".

 

Trójstopniowy system przekazywania pieniędzy


"Sprawcy, poprzez stosowne wybiegi, uzyskiwali w toku rozmowy informacje, co do relacji rodzinnych pokrzywdzonych oraz posiadanych przez nich oszczędności, które wykorzystywali w dalszej rozmowie. Po przekonaniu rozmówcy do udzielenia wsparcia, które jak częstokroć zapewniali miało być wyłącznie pożyczką, kierowali doń osobę, mającą odebrać pieniądze. Dla uwiarygodnienia, osoba odbierająca pieniądze przedstawiała się imieniem i nazwiskiem, podanym wcześniej przez rzekomego wnuczka. W kilku przypadkach sporządzane było pokwitowanie odbioru pieniędzy" - podała Prokuratura Krajowa.

 

Z ustaleń śledztwa wynika, że by zapobiec dotarciu do osób kierujących przestępczym procederem, grupa stworzyła trójstopniowy system przekazywania wyłudzonych pieniędzy, tak by zatrzymanie osoby kontaktującej się bezpośrednio z pokrzywdzonymi, nie pozwalało na ustalenie osób stojących na szczycie przestępczej hierarchii.

 

"Przeprowadzone w toku śledztwa Prokuratury Okręgowej w Opolu intensywne czynności pozwoliły na dotarcie, zatrzymanie i przedstawienie zarzutów osobom, które bezpośrednio przekazywały korzyści pochodzące z przestępstwa osobom kierującym procederem. W ten sposób zdołano rozbić całą strukturę przestępczą" - zaznaczyła Prokuratura Krajowa.

 

"Sprawcy łącznie wyłudzili ponad 2 mln zł"


Według śledczych, w sytuacji, gdy doszło np. do zatrzymania osób kontaktujących się z pokrzywdzonymi, kierujący procederem rekrutowali kolejne osoby, którym za wynagrodzenie sięgające od 300 do 1000 zł za dzień, zlecali "usługę" odebrania przesyłki ze wskazanego adresu, a następnie przekazania jej innej osobie, z reguły w innym rejonie Polski. "Sprawcy łącznie wyłudzili ponad 2 mln zł" - podała Prokuratura Krajowa. Zdaniem śledczych, z popełniania przestępstw oskarżeni uczynili stałe źródło swych dochodów.

 

Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, 9 oskarżonym w sprawie przedstawiono zarzuty kierowania bądź udziału w grupie mającej na celu popełnianie przestępstw oraz udziału w kilkudziesięciu oszustwach; wobec części z oskarżonych sformułowano zarzut paserstwa polegającego na pomocy do ukrycia przedmiotów pochodzących z przestępstwa.

 

Jeden z oskarżonych, któremu zarzuca się kierowanie grupą, pozostaje tymczasowo aresztowany. Natomiast wobec drugiego z szefów grupy, jeszcze na etapie śledztwa, został wydany list żelazny gwarantujący mu odpowiadanie z wolnej stopy.

 

Rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego Iwona Wiśniewska-Bartoszewska poinformowała we wtorek, że sprawa związana z aktem oskarżenia, dotyczącym grupy przestępczej, która w całym kraju dokonywała oszustw metodą "na wnuczka", czeka na wyznaczenie terminu procesu - akt oskarżenia trafił tam 4 kwietnia.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze