1824 pożary traw w jeden dzień. Groźba 5 tys. zł grzywny nie odstrasza

Polska

Tylko ostatniej niedzieli strażacy wyjeżdżali do pożarów traw 1824 razy, a w ciągu kilku miesięcy tego roku pożarów spowodowanych wypalaniem traw wybuchło już ponad 12 tysięcy. Zginęły w nich dwie osoby, a 101 zostało rannych. Podpalaczy nie odstrasza grzywna wysokości 5 tys. zł, ani kara więzienia, które grożą za wzniecenie zarzewia.

Straż pożarna co roku organizuje ogólnopolską kampanię "Stop pożarom traw". W tym roku zainaugurował ją w piątek w Bydgoszczy wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński.

 

- Według statystyk, za około 94 proc. zdarzeń tego typu odpowiedzialny jest człowiek. W gaszenie tych pożarów traw zaangażowanych było (w 2017 r. - red) 266 tys. strażaków - powiedział wiceminister Jarosław Zieliński. Zaznaczył jednocześnie, że przez lekkomyślność ludzi związaną z wypalaniem traw, ratownicy mogą nie dojechać na czas tam, gdzie są bardziej potrzebni.


Strażacy w ramach kampanii uświadamiają, jakie są skutki wypalania traw. Jednak mimo strażackich akcji podpalaczy traw nadal jest wielu. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków żywych stworzeń, giną zwierzęta, a nawet ludzie. Bywa, że płonące trawy są zarzewiem potężnych pożarów lasów.

 


W ostatnią niedzielę dopisała pogoda. Było ciepło, słonecznie i bardzo sucho. W całej Polce wybuchły tego dnia 1824 pożary traw.

 

Najczęściej do gaszenia traw wyruszali strażacy z województwa mazowieckiego - 244, wynika ze statystyk Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Równie wielkie zagrożenie związane z tym procederem wystąpiło w województwach: śląskim - gdzie strażacy gasili pożary łąk i nieużytków 233 razy, małopolskim - 208, dolnośląskim - 175 i zachodniopomorskim - 146. 

 

Komenda Główna PSP podkreśla, że wszystkie pozostałe pożary, w których gaszenie zaangażowani byli strażacy, nie stanowiły nawet 10 proc. ogólnej liczby gaśniczych akcji.

 


- Intensywny bieg człowieka to 19 km/h, a szybkość postępowania pożaru traw to około 20 km/h. Jeżeli jest większy wiatr to ta szybkość jest zdecydowanie większa. Przed takim pożarem trudno uciec, dlatego są ofiary. Rozpoczynamy kampanię wtedy, kiedy takich pożarów jest najwięcej - powiedział komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski apelując o położenie kresu bezmyślności.


Straż pożarna przypomina, że za nielegalne wypalanie traw grozi 5 tys. zł grzywny, a nawet kara więzienia.

 

polsatnews.pl, Fot. Facebook/OSP KSRG Cieksyn

grz/hlk/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze