"Odwrócę się do prezydenta plecami, gdy będzie przemawiał". Walentynowicz o obchodach 10 kwietnia

Polska

- Aby nie zakłócić powagi, dostojności obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej, gdziekolwiek będę stał, gdy prezydent zacznie przemawiać, odwrócę się do niego plecami. To będzie symboliczny gest sprzeciwu, moje małe weto - powiedział w "Rozmowie Politycznej" Piotr Walentynowicz, który po zawetowaniu przez prezydenta ustawy degradacyjnej domaga się, aby ten w ogóle nie przemawiał 10 kwietnia.

- Jestem przerażony tą zabawą prezydenta w kotka i myszkę. Zabawą z własnym elektoratem - powiedział Wnuk Anny Walentynowicz na antenie Polsat News 2, komentując weto prezydenta. 

 

Prezydent Andrzej Duda zawetował w piątek tzw. ustawę degradacyjną. Jako powód podał przepisy pozbawiające stopni wojskowych członków WRON z mocy prawa, bez możliwości złożenia wyjaśnień i bez trybu odwoławczego, a także brak zapewnienia odpowiedniej reprezentacji interesów osób nieżyjących.

 

"Zawsze go broniłem"

 

Walentynowicz był pytany przez Dominikę Długosz, czy Andrzej Duda decyzją o zawetowaniu ustawy "napluł w twarz" zwolennikom PiS. - Tak, stąd moja reakcja. Czuję się podwójnie rozczarowany, bo jestem wyborcą prezydenta. Zawsze go mocno broniłem, gdy był atakowany. Ta sytuacja zmieniła się po pierwszym wecie - mówił gdański radny.

 

Jak przyznał, nie zgadza się z żadnym z argumentów prezydenta, "a w dzisiejszych czasach nie powinno być problemu, z tym kto zasługuje na zaszczyty i tytuły". - Pan prezydent Duda po dwóch latach się obudził patrzy i mówi: "Oj, ja tego nie mogę podpisać" - stwierdził Walentynowicz.

 

"Odwrócę się do niego plecami"

 

Radny odniósł do opublikowanego 30 marca na swoim profilu na Facebooku "Żądania" skierowanego do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym wzywał prezydenta, aby nie przemawiał podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Walentynowicz przyznał, że "jego babcia zareagowałaby dużo ostrzej".

 

 

Na antenie Polsat News 2 stwierdził, że nie chodzi mu o politykę, lecz "o sprawiedliwość dziejową". - Nikt mnie do tego nie namawiał, sam podjąłem te decyzję. Jestem to winien babci - powiedział. Dodał, że nadal czeka na odpowiedź prezydenta.

 

Radny zapewnił, że jeśli prezydent będzie przemawiał podczas uroczystości da wyraz swojego niezadowolenia. - Nie pójdę z banerami. Jedyne co mi pozostaje, aby nie zakłócić powagi, dostojności tej uroczystości, to po prostu, gdziekolwiek nie będę stał, gdy pan prezydent zacznie przemawiać - odwrócę się plecami dla niego. To będzie symboliczny gest mojego sprzeciwu. Moje małe weto - powiedział.

 

polsatnews.pl, Polsat News

bas/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze