Muzycy z Korei Południowej jadą podbić Pjongjang. Pierwszy raz od ponad 10 lat

Świat
Muzycy z Korei Południowej jadą podbić Pjongjang. Pierwszy raz od ponad 10 lat
PAP/EPA/Kim Hee-Chul
Zespół Red Velvet na lotnisku Seul-Inczon przed wylotem do Korei Północnej

Choć Korea Południowa i Północna formalnie są w stanie wojny, po raz pierwszy od ponad dekady muzycy wykonujący m.in. k-pop wystąpią przed publicznością w Korei Północnej. Koncerty poprzedzą szczyt liderów obydwu państw, zaplanowany na koniec kwietnia. Delegacja z Południa liczy w sumie 190 osób, wśród gwiazd znalazły się m.in. Red Velvet i piosenkarka z grupy Girls' Generation.

Do Korei Północnej polecieli artyści, personel techniczny i przedstawiciele rządu.

 

Inwazja południowego popu

 

Muzycy wystąpią na dwóch koncertach – 1 kwietnia w hali koncertowej East Pyongyang Grand Theatre i na wspólnym występie z artystami z Korei Północnej - 3 kwietnia w arenie sportowej w Pjongjangu, która może pomieścić 12 tysięcy widzów.

 

PAP/EPA/KIM Hee-Chul

 

W Pjognjangu wystąpią m.in. k-popowy girlsband Red Velvet, piosenkarka Seohyun z innej dziewczęcej grupy Girls' Generation, piosenkarz Cho Yong-pil i piosenkarka Lee Sun-hee oraz wykonawca pop-rockowy Yoon Do-hyun.

 

Delegacja składa się z prawdziwych gwiazd muzyki rozrywkowej z Korei Południowej, które znajdują się w ścisłej czołówce pod względem sprzedaży płyt w tym kraju. 

 

Występy częściowo będą miały wydźwięk propagandowy. Według południowokoreańskich mediów treść piosenek będzie dotyczyć pojednania i pokoju, znajdą się wśród nich także ballady z Korei Północnej. Bilety na występy dostaną tylko elity partyjne i osoby, które zdaniem władz nie poddadzą się "wpływom" koreańskiego popu, popularnego na całym świecie. 

 

 

Powrót do Pjongjangu

 

Dla niektórych z muzyków nie będzie to jednak pierwsza wizyta w Korei Północnej.

 

Yoon Do-Hyun wystąpił tam już w 2002 roku. Pozwolenie na występ nie oznaczało jednak ciepłego przyjęcia przez publiczność.

 

Osoby stojące pod sceną nie bawiły się dobrze przy rockowej muzyce i balladach, a nawet przy znanym w obu Koreach folkowych utworze.

 

Dopiero po paru piosenkach wczuli się w to, co słyszeli - opisywał rozczarowany muzyk swoją trudną relację z komunistyczną publiczonścią.

 

Odwilż w relacjach

 

Zagraniczne koncerty w Korei Północnej odbywały się jeszcze na początku pierwszej dekady XXI wieku. Później nastąpiło pogorszenie relacji między obydwoma krajami i występy zawieszono.

 

Zmiana nastąpiła przy okazji igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Na igrzyska pojechała delegacja cheerleaderek z Korei Północnej - jedna z niewielu grup oprócz sportowców i polityków, która może opuszczać kraj. 

 

Oprócz delegacji wyższych rangą urzędników północnokoreańskich na igrzyska przyjechała także siostra Kim Dzong-Una, Kim Jo Dzong. 

 

Po igrzyskach przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un mówił o "pojednaniu i dialogu, powstałym z pragnienia i wspólnej woli Północy i Południa, któremu impet nadały Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu".

 

Szczyt Korea Południowa - Korea Północna, pierwszy od ponad dekady, ma odbyć się 27 kwietnia.

 

CNN, nytimes.com, polsatnews.pl

mta/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze