17 kilometrów pod prąd autostradą A4. Pod wpływem amfetaminy. Policja: znajdował się w innym świecie

Świat
17 kilometrów pod prąd autostradą A4. Pod wpływem amfetaminy. Policja: znajdował się w innym świecie
YouTube/De Telegraaf

24-letni Adam K. przejechał pod prąd aż 17 kilometrów autostradą A4 w pobliżu Hagi w Holandii. Jazdę przerwało zderzenie z innym autem, którego kierowca odniósł poważne obrażenia. Polak był pod wpływem amfetaminy. W czwartek rozpoczął się proces, w trakcie którego 24-latek przekonywał, że nie wiedział o zażyciu narkotyku. Sądził, że połknął tabletkę od bólu głowy.

Do zdarzenia doszło 13 maja ubiegłego roku, w czwartek rozpoczął się proces przed sądem w Hadze.


Tuż po wypadku Adam K. został aresztowany, choć próbował jeszcze uciekać z miejsca wypadku. Policja określiła stan kierowcy krótko: "znajdował się w innym świecie". 

 

"Nie pamiętam zbyt wiele z tamtego dnia"


Badania wykazały, że kierowca był pod wpływem amfetaminy. Jednak przekonywał sąd, że nie miał o tym pojęcia, gdyż zażył tabletkę od bólu głowy, którą miała mu dać jego była dziewczyna. Kobieta jednak zaprzeczyła, aby była to prawda. 


Polak dodał, że nie pamięta zbyt wiele z tamtego dnia.

 


Prokurator zażądał dla oskarżonego 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zakazu prowadzenia pojazdów przez dwa lata. 24-latek spędził w areszcie blisko pół roku (od 17 maja do 10 listopada 2017 r.).

 

Ofiara wypadku nadal wymaga rehabilitacji


Obrońca Adama K. odczytał na sali sądowej list, który Polak napisał do mężczyzny rannego w wypadku. "Modlę się do Boga o twoje zdrowie" - napisał w nim Polak. Ofiara wypadku po niemal roku nadal odczuwa skutki zderzenia z autem Polaka. Wciąż wymaga rehabilitacji.


Adam K. zobowiązał się także do pokrycia kosztów związanych ze szkodami, które spowodował.


Wyrok ma zapaść 12 kwietnia.

 

AD.nl, polsatnews.pl

grz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze