Pielęgniarka mówiła o trudnej sytuacji w złotoryjskim szpitalu. Została dyscyplinarnie zwolniona

Polska

Sława Kolano, przewodnicząca NSZZ "Solidarność" w szpitalu w Złotoryi (Dolnośląskie) i pielęgniarka, która w placówce pracowała od 40 lat, została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Kolano publicznie mówiła o sytuacji w szpitalu, gdzie "na jednym dyżurze na 40 pacjentów była jedna pielęgniarka". Zdaniem rzecznika spółki zarządzającej szpitalem, pracownica taką wypowiedzią działała na szkodę firmy.

- Zwolnienie dyscyplinarne szefowej zakładowych związków zawodowych i to w okresie przedemerytalnym jest próbą zastraszenia załogi - wyjaśnia Radiu Wrocław Bogdan Orłowski, szef NSZZ "Solidarność" Regionu Zagłębie Miedziowe.

 

- To dyskryminacja za mówienie prawdy - dodaje. Związkowcy zapowiadają, że zastosują prawne, ale i niekonwencjonalne metody obrony pielęgniarki, która prawie 40 lat przepracowała w złotoryjskim szpitalu.

 

Związkowcy donoszą do prokuratury

 

- Jeśli zarządzającym tym szpitalem wydaje się, że Sława Kolano zostanie pozbawiona przez nich pracy, to się mylą - zapowiada Orłowski.

 

Związkowcy złożyli już zawiadomienie do prokuratury w sprawie warunków w placówce, które mogą zagrażać życiu i zdrowiu pacjentów - poinformowało Radio Wrocław.

 

Sława Kolano 14 marca mówiła w rozmowie z reporterką Polsat News, że odkąd szpital został przejęty przez prywatną spółkę, jest dramatycznie źle.

 

- Doszło do tego, że na jednym dyżurze na 40 pacjentów była jedna pielęgniarka. Mogę pomylić leki, pomylić pacjentów, bo nie mam czasu zastanowić się - mówiła.

 

Zapowiadali zwolnienie

 

Po tych wypowiedziach rzecznik placówki Witold Jajszczok stwierdził, że szpital został zniesławiony, dlatego skierowano w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

 

Przed kamerą Polsat News nazwał sprawę "dętą" i zapowiedział, że przewodnicząca NSZZ "Solidarność" Sława Kolano zostanie zwolniona. Na pytanie ile pielęgniarek pracuje w szpitalu, odpowiadał, że obsada jest właściwa.

 

- Mamy braki kadrowe, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Co do związkowców, którzy podnoszą larum mówiąc, że to jakaś niespotykana sytuacja, to już nie nasz problem - mówił Jajszczok.

 

Ograniczone możliwości

 

Od 2016 r. szpital jest dzierżawiony od Starostwa Powiatowego w Złotoryi przez spółki prywatne. Obecny dzierżawca, osoba fizyczna, zarządza placówką od listopada 2016 r. 

 

Starostwo przyznaje, że zna problemy, z którymi boryka się szpital. Podkreśla jednak, że placówka jest niezależnym od starostwa podmiotem.

 

- Nasze możliwości w tej sytuacji są bardzo ograniczone. Po wydzierżawieniu placówki w zasadzie nasza rola sprowadza się do tego, aby pilnować zapisów umowy dzierżawnej - tłumaczył polsatnews.pl Jacek Grabowski, rzecznik starostwa.

 

Radio Wrocław, Polsat News, polsatnews.pl

paw/ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze