Dentyści nie chcą pracować w mobilnych gabinetach. NFZ powtarza konkursy na obsługę dentobusów

Technologie
Dentyści nie chcą pracować w mobilnych gabinetach. NFZ powtarza konkursy na obsługę dentobusów
Polsat News, zdj. ilustracyjne

Spośród 40 tys. stomatologów zaledwie kilku zgłosiło się do konkursów NFZ na leczenie dzieci w tzw. dentobusach. W siedmiu województwach nie zgłosił się nikt - informuje "Gazeta Wyborcza". Ministerstwo zdrowia, w ramach programu darmowej opieki stomatologicznej dla dzieci z małych miast i wsi, kupiło 16 mobilnych gabinetów. W Polskę miały ruszyć od kwietnia.

Dentobusy były jednym z pomysłów b. już ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła (PiS) na zapewnienie opieki stomatologicznej w tych szkołach, w których nie ma gabinetu. Mobilny gabinet dentystyczny miał być w każdym województwie.

 

Resort zdrowia odebrał 16 specjalnie przystosowanych autobusów pod koniec 2017 roku. Za każdy zapłacono niespełna 1,5 mln zł. Na razie nikt z nich nie korzysta i są we władaniu wojewodów.

 

Obsada dentobusów miała być wyłoniona w konkursie NFZ na leczenie ogólnostomatologiczne dla dzieci i młodzieży.

 

Wg "GW", przystąpiło do nich zaledwie kilku stomatologów i instytucji. Na Pomorzu i Podlasiu były dwie oferty. Na Śląsku i w Wielkopolsce po jednej. W siedmiu województwach żaden dentysta nie przystał na ofertę NFZ. Rozpisano tam kolejne konkursy.

 

Nie chcą rezygnować z prywatnej praktyki

 

Miesięczny ryczałt obejmuje: koszty ubezpieczenia dentobusu, eksploatacji, zatrudnienia kierowcy oraz koszty paliwa. W opublikowanych ogłoszeniach konkursowych wynosi on ponad 7 tys. zł,  w zależności od województwa (np. w woj. mazowieckim to kwota 7 700 zł).

Oddziały wojewódzkie ustaliły także różne okresy realizacji świadczenia.

 

Dentyści, którzy mieliby w nich leczyć, musieliby pracować 5 dni w tygodniu po ok. 6 godzin dziennie.

 

Dla wielu z nich oznaczałoby to konieczność rezygnacji lub ograniczenia prywatnych praktyk. Wielu stomatologów ma też obawy związane z korzystaniem z mobilnych gabinetów np. podczas mrozów - podkreśla "GW".

 

Dentobusem trzeba też jeździć według harmonogramu ustalonego z NFZ, a to może utrudnić m.in na kontynuację leczenia.

 

Według krytyków pomysłu, już tylko za cenę jednego dentobusu (1,5 mln zł) można w pełni wyposażyć kilkanaście nowoczesnych gabinetów w szkołach, otwartych kilka lub kilkanaście razy w miesiącu. Dentyści mogliby dojeżdżać, a leczenie, również skomplikowane, byłoby można kontynuować.

 

Stomatolodzy alarmują, że 90 proc. polskich dzieci ma problem z próchnicą, a wiele z nich nigdy nie było u dentysty. 

 

Gazeta Wyborcza, Radio Zet, polsatnews.pl

paw/hlk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze