W stronę Ziemi zmierza potężna asteroida. Naukowcy z NASA pracują nad jej zneutralizowaniem

Technologie
W stronę Ziemi zmierza potężna asteroida. Naukowcy z NASA pracują nad jej zneutralizowaniem
Wikimedia Commons/NASA

Olbrzymia kosmiczna skała ma - według NASA - około pół kilometra średnicy i waży 77 miliardów ton. Początkowo naukowcy z amerykańskiej agencji kosmicznej informowali, że minie Ziemię "w bliskiej" odległości, teraz jednak nie wykluczają, że może uderzyć w naszą planetę. Co prawda dopiero w 2135 roku, ale już teraz zastanawiają się, jak wyeliminować zagrożenie.

W skali całego kosmosu istnieje spora szansa na kolizję, bo jej prawdopodobieństwo wynosi 1:2700. Uderzenie Bennu, bo tak nazwano asteroidę, uwolniłoby trzy razy więcej energii niż cała broń jądrowa zdetonowana w historii Ziemi.

 

Dante Lauretty z Planetary Science w Lunar and Planetary Laboratory na Uniwersytecie Arizony uważa, że uderzenie uwolniłoby energię równoważną 1450 megatonom trotylu.


- Dla porównania bomby atomowe używane podczas II wojny światowej uwolniły energię, która wyniosła do około 20 kiloton trotylu - dodaje naukowiec.

 

Misja specjalna OSIRIS-REx

 

NASA rozpoczęła już pracę nad ewentualna zmianą kursu asteroidy. Z misją zbadania niebezpiecznej skały została wysłana bezzałogowa sonda kosmiczna OSIRIS-REx, która rozpocznie pobieranie próbek w 2020 roku. Dopiero wówczas zbliży się do Bennu na odległość 5 km i nie lądując, dzięki wysięgnikowi, pobierze z jej powierzchni od 60 do 2000 gramów próbek. Następnie sonda oddali się od Bennu i będzie czekała na okno do lotu powrotnego, które prawdopodobnie otworzy się w marcu 2021 roku.


Dzięki szczegółowym badaniom NASA na nowo będzie mogła obliczyć trajektorię lotu skały i zrewidować niebezpieczeństwo, jakie stanowi dla Ziemi.

 

Bardzo stara i bogata w węgiel


Bennu to asteroida typu B, bogata w węgiel i dość stara, która nie mogła zmienić się w ciągu ostatnich 4,5 miliardów lat. Naukowcy uważają, że tego typu kosmiczne skały są prymitywnymi pozostałościami po oryginalnych blokach, które zbudowały nasz Układ Słoneczny.

 

Dla porównania asteroida - bądź jak twierdzi część naukowców - kometa, która doprowadziła do zagłady dinozaurów miała 10 km średnicy i ważyła bilion ton. Jej upadek wywołał falę tsunami, która zniszczyła wybrzeża Morza Karaibskiego. Wyrzucony w powietrze materiał prawdopodobnie unosił się w powietrzu przez kilka lat, doprowadzając do zmian klimatycznych podobnych do zimy nuklearnej.

 

NASA, polsatnews.pl

nro/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze