"Historia oceni pana działalność". To chciał powiedzieć Kaczyńskiemu prof. Krasnodębski

Polska
"Historia oceni pana działalność". To chciał powiedzieć Kaczyńskiemu prof. Krasnodębski
PAP/Radek Pietruszka

"Wzywam pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego do odwołania ustaw zaprzeczających cywilizowanym zasadom demokratycznego państwa (...). Historia oceni pana działalność tak, jak pan na to zasługuje" - to fragment przemówienia, które prof. Ryszard Krasnodębski miał wygłosić podczas uroczystości z okazji marca'68 na Politechnice Wrocławskiej. Profesor opuścił jednak salę w trakcie wystąpienia premiera.

93-letni profesor Ryszard Krasnodębski, były żołnierz AK i uczestnik protestów marca '68 miał zostać w środę odznaczony medalem "Wrocław z Wdzięcznością" podczas uroczystości na politechnice. Demonstracyjnie jednak wyszedł z sali podczas przemówienia Mateusza Morawieckiego. - On nie wie co mówi - powiedział "Gazecie Wyborczej" Krasnodębski.

 

Podczas uroczystości profesor miał wygłosić przemówienie, które nazwał "listem do Jarosława Kaczyńskiego". Do jego treści dotarła "Gazeta Wyborcza".

 

"Fałszywe syntezy", "insynuacyjność", "destrukcja niezależności władzy sądowniczej"

 

Przytaczamy treść przemówienia prof. Krasnodębskiego w całości:

 

"Sądzę, że moja samoświadomość, która nie zawiodła mnie przed 50 laty, a także w innych okresach naszej powojennej historii, uzasadnia diagnozę, jaką sformułuję dla chwili obecnej. Jej meritum poprzedzę – tak wypada to zrobić w tym miejscu – kilkoma najbardziej syntetycznymi, istotnymi pojęciami.

Państwo jest organizmem. Termin ten podkreśla jego dynamikę historyczną i aktualizującą się. Obejmuje dwie zależne całości: społeczeństwo i władzę. Zależne, lecz każda z obu kształtowała się na różnych drogach i poddawała się dynamice wewnętrznej, choć sprzężonej z drugą w sposób nieunikniony.


Społeczeństwo tworzy spontanicznie, co podkreślam, wspólnoty – począwszy od rodziny – najróżnorodniejszego charakteru: stowarzyszenia, organizacje, mniej lub bardziej sformalizowane.


Nie mogę nie być w tej chwili wierny sobie, a zarazem wierzę w wierność sobie Pana Premiera. Każda taka wierność może być uzasadnieniem lub usprawiedliwieniem zaakceptowanych poglądów. 


Wierzę, że Pana poglądy mają usprawiedliwienie w wierności sobie; stanowczo jednak twierdzę, że nie mają uzasadnienia. Dla moich poglądów, przeciwnych, czerpię argumentację z wielu źródeł: z ponad 80-letnich różnorodnych doświadczeń i – co nie jest bez istotnego znaczenia – z niezależności instytucjonalnej.


Obszerna argumentacja – podobna do mojej – staje się zarazem diagnozą i jest szeroko znana z wypowiedzi wybitnych przedstawicieli nauki i doświadczonych publicystów. Ujmę ją syntetycznie. Będzie świadectwem dalekich od cywilizowanych poczynań władz PiS-u.

Tak więc, niektóre aspekty tej diagnozy są następujące:
– insynuacyjność oskarżenia, w tak zwanym dążeniu do prawdy o tragedię smoleńską; tak zwane miesięcznice stały się antychrześcijańskie;
– uzurpowanie sobie prawa do destrukcji niezależności władzy sądowniczej; nawet ogólniej: sądownictwa;
– nadużywanie wzniosłych słów pozorujących dążenie do tak zwanej "dobrej zmiany", a w istocie deprawującej wspólnotowość społeczną;
– ustawy, tak zwane lustracyjne, generalizujące potępienia są insynuacyjne – insynuacyjność jest łatwa do zainfekowania nią innych – i antychrześcijańskie; owa cecha nie jest zauważana przez osoby o powierzchownym rozumieniu Ewangelii. 

W zreasumowaniu powyższych przykładów, a także niewymienionych, sformułuję kilka istotnych przejawów dyskryminujących powagę naszego państwa:
– po pierwsze: nieumiejętność syntetycznego rozumienia pojęcia PAŃSTWO; a stąd m. in. nieodróżnianie formalizmu od realiów;
– po drugie: dalekie od poprawnego rozumienia semantyki zbyt wielu pojęć w języku polskim;
– po trzecie: na arenie międzynarodowej fałszywe syntezy, których osią jest insynuacyjność, a obejmujące rozległe zjawiska tyczące Polski.

 

Przemówienie to uznaję też za list. Wzywam w nim Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego do podjęcia inicjatywy odwołania ustaw zaprzeczających: cywilizowanym zasadom demokratycznego państwa, spełnienia deklaracji w wyznawaniu wartości chrześcijańskich i dostosowania języka nieuwłaczającego godności żadnego obywatela. W przeciwnym razie historia oceni Pana działalność tak, jak na to zasługuje".

 

"Odnaleźć na nowo" prawdę o marcu'68

 

Premier Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu podkreślił, że prawdę o marcu'68 trzeba "odnaleźć na nowo"

 

- Dzisiaj ofiary nie powinny przecież zostać pozbawione tej prawdy, ale z drugiej strony bojownicy o wolność, którzy tutaj na tej sali tak licznie się stawili, przecież nie mogą się tłumaczyć za grzechy narzuconej, obcej władzy. To władza, haniebna władza, odpowiada za tamte zbrodnicze czystki, za wypędzenia zbrodnicze, za to, że z naszego kraju wyjechało kilkanaście tysięcy naszych żydowskich braci i sióstr - powiedział podczas środowego wystąpienia Morawiecki.

 

 

Gazeta Wyborcza, polsatnews.pl

mr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze