Byli pracownicy Szydło wracają do kancelarii premiera. CBA: złamali ustawę antykorupcyjną

Polska
Byli pracownicy Szydło wracają do kancelarii premiera. CBA: złamali ustawę antykorupcyjną
WikimediaCommons/Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 pl

Anna Plakwicz i Piotr Marczuk, byli PR-owcy Beaty Szydło, wracają do Kancelarii premiera, w której mają kierować departamentami odpowiedzialnymi za komunikację i informację - podał portal wpolityce.pl. Po odejściu z kancelarii w maju ubiegłego roku założyli firmę Solvere, która uczestniczyła w kampanii "Sprawiedliwe sądy". W styczniu CBA uznało, że byli urzędnicy złamali ustawę antykorupcyjną.

- Zdecydowaliśmy się sięgnąć po fachowców. Są to osoby, którzy mają wieloletnie doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami zajmującymi się komunikacją - powiedział informator wpolityce.pl. Według niego, po odejściu szefowej Centrum Informacyjnego Rządu Sylwii Matusiak "trzeba ułożyć strukturę na nowo", a Plakwicz i Matczuk nie są już właścicielami firmy, która jest w likwidacji.

 

240 tys. zł za kampanię

 

Plakwicz, b. dyrektor departamentu obsługi medialnej i Marczuk, b. dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, zakończyli pracę w kancelarii 22 maja. Okazało się, że tydzień wcześniej założyli agencję Solvere, która w sierpniu pomagała Polskiej Fundacji Narodowej współtworzyć kampanię "Sprawiedliwe sądy".

 

Polityczna kampania informacyjna - jak później przyznali politycy PiS - na zlecenie władz miała "poprawić" społeczny odbiór reformy sądownictwa. PFN poinformowała, że za przygotowanie kampanii Solvere otrzymała 240 tys. zł

 

Sprawa sprawdzana przez prokuraturę

 

W sprawie podejrzenia złamania prawa, zawiadomienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego złożyli politycy PO i Nowoczesnej oraz  kancelaria premiera. Według przepisów urzędnik ma zakaz posiadania powyżej 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego.

 

Choć Matczuk i Plakwicz mieli pozwolenie na pracę w okresie wypowiedzenia to w styczniu CBA uznało, że złamali ustawę antykorupcyjną.

 

Urzędnicy nie ponieśli jednak konsekwencji. Za naruszenie tego artykułu ustawy grozi wydalenie z pracy, a oboje już od dawna nie pracowali w kancelarii premiera.

 

Wyniki analizy zostały jednak przekazane prokuraturze okręgowej w Warszawie. Sprawa jest na etapie czynności sprawdzających.

 

"O co chodzi? Ośmiorniczek nie żarli!"

 

Informację o ponownym zatrudnieniu urzędników w kancelarii na Twitterze skomentowała m.in. dziennikarka Polsat News Dominika Długosz:

 

W kolejnym tweetcie dziennikarka wskazała, że "aby nie poradzić sobie na rynku przy tak sprzyjających okolicznościach" trzeba mieć "mega niefarta"

 

 

Kierwiński: wracają, aby dalej drenować budżet państwa

 

- Pierwszy raz coś takiego widzę, a długo jestem w polityce - skomentował Marcin Kierwiński z PO.

 

- CBA powiedziało wprost, że w związku z oświadczeniami majątkowymi złamali ustawę antykorupcyjną. W PiS nie obowiązują zasady, liczy się tylko dojenie państwowej kasy przez prywatne osoby - stwierdził polityk.

 

Jak dodał, "koledzy Szydło założyli spółkę, zgarnęli lukratywny kontrakt, zbankrutowali, a teraz wracają jako fachowcy". - Prawda jest taka, że ludzie PiS wracają do KPRM, aby dalej drenować budżet państwa - podsumował.

 

 

Karczewski: nie dziwię się, że pan premier po nich sięgnął 

 

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski pytany o to, czy powrót Plakwicz i Matczuka do KPRM służy PiS, podkreślił, że są to dobrzy i doświadczeni fachowcy. - Nie dziwię się, że pan premier Mateusz Morawiecki sięgnął i po panią Annę Plakwicz i po pana Piotra Matczuka - zaznaczył marszałek Senatu.

 

Na pytanie, czy nie budzi wątpliwości to, że Plakwicz i Matczuk najpierw byli w administracji rządowej, później założyli własną firmę, zrobili kampanię na którą przeznaczono miliony złotych i teraz znów wracają do administracji, Karczewski powiedział, że jest przekonany o tym, iż są to dobrzy fachowcy. - Będą dobrze wykorzystani, dobrze będą pracować, bo na pewno warto zwrócić uwagę na przekaz i komunikację - zaznaczył marszałek Senatu.

 

Jak dodał, "jest przekonany, że przy udziale i pani Plakwicz i pana Matczuka ta komunikacja będzie jeszcze lepsza, niż jest w tej chwili".

 

Gasiuk-Pihowicz: do KPRM wracają profesjonaliści w wyciąganiu publicznych pieniędzy

 

- Widać, że to osoby, które, przepraszam za kolokwializm, nachapały się podczas kuriozalnej kampanii wymierzonej w polskie sądy. W tym momencie wracają do pracy w urzędzie za niewystarczające wedle polityków PiS pieniądze - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

 

- Można powiedzieć, że są to profesjonaliści, ale chyba w wyciąganiu publicznych pieniędzy. No cóż, jest to sytuacja absolutnie nie do zaakceptowania - dodała.

 

 

polsatnews.pl, wpolityce.pl, wirtualnemedia.pl

bas/dro/mr/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze