Sąd odroczył apelację ws. "skoku stulecia" w Swarzędzu

Polska
Sąd odroczył apelację ws. "skoku stulecia" w Swarzędzu
Zdj. ilustracyjne, fot. Polsat News

Sąd Apelacyjny w Łodzi bezterminowo odroczył proces odwoławczy w sprawie tzw. skoku stulecia, kiedy to z udziałem fałszywego konwojenta skradziono ok. 8 mln zł przewożonych z banku w Swarzędzu. Sąd I instancji skazał głównych oskarżonych na kary od 6 do 8 lat i 2 miesięcy więzienia.

Wtorkowa decyzja SA zapadła po wniosku jednego z obrońców, który chce, aby sąd odwoławczy przesłuchał Grzegorza Ł., uznawanego za pomysłodawcę napadu. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym.

 

W połowie listopada ub. roku odnaleźli go poznańscy "Łowcy Głów", czyli członkowie specjalnej policyjnej grupy poszukiwawczej, która specjalizuje się w tropieniu i odnajdywaniu ukrywających się i najbardziej niebezpiecznych przestępców. Ukrywał się na Ukrainie, gdzie został zatrzymany. Teraz czeka tam na ekstradycję.

 

Zdaniem obrońcy, przesłuchanie Ł. ma niezwykle ważne znaczenie dla sprawy. O oddalenie wniosku wnosiła m.in. prokuratura.

 

Sąd Apelacyjny uznał jednak zasadność wniosku obrońcy i odroczył rozprawę, co najmniej do czasu otrzymania z Prokuratury Krajowej informacji o tym, jak wygląda sprawa z ekstradycją Grzegorza Ł. Po jej uzyskaniu ma zostać wyznaczony nowy termin rozprawy. Wtedy też - decyzją sądu - mają być doprowadzeni z aresztu wszyscy oskarżeni. We wtorek pojawiło się trzech. Zabrakło b. konwojenta Krzysztofa W.

Do kradzieży doszło w lipcu 2015 r. w Swarzędzu. Krzysztof W., który jechał w konwoju z pieniędzmi, odjechał autem przewożącym gotówkę. Wkrótce potem porzucony samochód znaleziono; konwojent zniknął wraz z pieniędzmi.

 

Zmienił wygląd

 

Proces w tej sprawie rozpoczął się na początku ub. roku. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób. Cztery z nich poznańska prokuratura, która prowadziła w tej sprawie śledztwo, oskarżyła o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie mienia o znacznej wartości. Byli to Dariusz D.; Adam K., u którego miało dojść do podziału łupu; Marek K., który miał brać udział w opracowaniu planu napadu i ubezpieczać przewożenie pieniędzy, oraz konwojent Krzysztof W.

 

Ten ostatni, przygotowując się do akcji, zmienił wygląd: ogolił głowę i zapuścił brodę, zażywał też środki, które sprawiły, że przybrał na wadze. Zatrudniając się w firmie ochroniarskiej, podał fałszywe dane osobowe.

 

Dwie pozostałe osoby, tj. Agnieszka K. i Wojciech M., miały pomagać w ukryciu zrabowanych pieniędzy i wpłacić na założone konto w jednym z banków 250 tys. zł. Pieniądze miał im dać Adam K.

 

Po ogłoszeniu wyroku, mężczyźni ukrywali się 

 

Wyrok w tej sprawie Sąd Okręgowy w Łodzi wydał w lipcu ub. roku. Uznał oskarżonych za winnych przywłaszczenia ostatecznie ponad 7,7 mln zł i skazał b. konwojenta Krzysztofa W. na karę 8 lat i 2 miesięcy więzienia, Marka K. na 7 lat pozbawienia wolności, Adama K. na 6 lat i 2 miesięcy więzienia, a Dariusza D. - na 6 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni ukarani zostali również m.in. grzywnami w wysokości od 5 do 15 tys. zł. Mają także obowiązek solidarnie naprawić szkodę.

 

Sąd postanowił jednocześnie o aresztowaniu na pięć miesięcy Adama K. i Dariusza D., którzy odpowiadali z wolnej stopy. Po ogłoszeniu wyroku, mężczyźni ukrywali się. Wydano za nimi listy gończe. Pod koniec lipca na policję zgłosił się D. Były policjant Adam K. nadal się ukrywał, aż do zatrzymania go na początku marca przez łódzkich policjantów.

 

Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Już wówczas obrońcy oskarżonych zapowiedzieli apelację domagając się m.in. złagodzenia kary.

W procesie na ławie oskarżonych zabrakło wówczas Grzegorza Ł.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze