Palący problem w indonezyjskim zoo. Nagranie orangutana z papierosem obiegło świat

Świat

Nagranie orangutana zaciągającego się papierosem pochodzi z ogrodu zoologicznego w indonezyjskim Bandungu. Miejsce to nie cieszy się dobrą sławą, zyskało nawet przydomek "zoo śmierci". Obrońcy praw zwierząt od dawna walczą o jego zamknięcie.

Na nagraniu widać jak jeden ze zwiedzających rzuca niedopałek papierosa na wybieg, a orangutan podnosi go i zaczyna palić, zaciągając się przy tym jak prawdziwy palacz.

 

"Nie można traktować zwierząt jako żywych zabawek"

 

Władze zoo natychmiast wyraziły ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji, tłumaczą się, że zoo jest prawidłowo oznakowane tablicami o zakazie karmienia zwierząt.

 

Placówka jest jednak okryta złą sławą. Obrońcy praw zwierząt od dawna alarmują, że zwierzęta tam głodują, są chore i żyją w fatalnych warunkach.

 

Sytuacją ukazaną na nagraniu zbulwersowany jest dyrektor warszawskiego zoo Andrzej Kruszewicz. Według niego, będąc świadkami podobnych, nieakceptowalnych zachowań, powinniśmy je ignorować, nie dając tym samym satysfakcji osobom, które je inicjują.

 

- Nie można traktować zwierząt jako żywych zabawek, jako atrakcji turystycznej - powiedział Polsat News Kruszewicz.

 

Szympansica Lucy lubi naśladować prace porządkowe

 

Małpy znane są z tego, że są świetnymi obserwatorami. W indonezyjskim zoo przejęły od ludzi najgorsze nawyki. Jak się okazuje, również małpy żyjące w warszawskim zoo lubią naśladować człowieka.

 

- Małpy człekokształtne są bardzo inteligentne. Łatwo naśladują ludzi. Nasza szympansica Lucy bardzo lubi naśladować prace porządkowe. Dostała wąż z wodą i szczotkę. Możliwość umycia klatki była dla niej najwspanialszą zabawą. Bardzo lubi się przebierać, zakłada bluzki, zakłada czapki, przykrywa się kocykami, naśladując nas, ludzi - wyjaśnia w rozmowie z Polsat News Anna Jakucińska, kierownik sekcji ssaków niekopytnych zoo w Warszawie.

 

polsatnews.pl

dk/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze