Koniec polskiej wyprawy na K2. "Priorytetem bezpieczeństwo uczestników"

Świat

- Po analizie sytuacji i w porozumieniu z zespołem zdecydowałem o zakończeniu akcji górskiej na K2 - powiedział w poniedziałek szef kierownik wyprawy na K2 Krzysztof Wielicki. Decydujący wpływ na tę decyzję miały niekorzystne warunki atmosferyczne.

"W oparciu o głęboką analizę sytuacji w porozumieniu z zespołem zdecydowałem dziś o zakończeniu akcji górskiej na K2" - napisał na Facebooku Wielicki. 

 

Jak podkreślono w komunikacie priorytetem wyprawy jest bezpieczeństwo uczestników. Rekonesans przeprowadzony w poniedziałek rano przez zespół Adam Bielecki i Janusz Gołąb wykazał, że na drodze do C1 wszystkie liny są zasypane, namiot w bazie wysuniętej jest uszkodzony, istnieje również duże prawdopodobieństwo zniszczenia obozów C1,C2 oraz C3.

 

Obfite opady śniegu w ostatnich dniach spowodowały poważne zagrożenie lawinowe, a prognozy meteorologiczne przewidują pogorszenie pogody po 11 marca.

 

Z decyzją o zakończeniu wyprawy zgadza się jeden z jej uczestników - Rafał Fronia.

 

- Nie jestem zaskoczony. Decyzja mogła być tylko jedna. Zima kończy się za niecałe 3 tygodnie. W tym momencie jest za dużo śniegu, jest zagrożenie lawinowe, liny są bardzo głęboko przysypane, namioty są zniszczone. Można było czekać do końca zimy, tylko po co? Nie było już szansy na zdobycie szczytu i Krzysztof Wielicki podjął jedyną słuszną decyzję - powiedział Fronia w Polsat News.

 

 

W narodowej wyprawie pod kierunkiem Krzysztofa Wielickiego, oprócz Bieleckiego i Gołąba, uczestniczą: Maciej Bedrejczuk, Janusz Gołąb, Przemysław Guła, Artur Małek, Piotr Snopczyński i Dariusz Załuski. Z ekipy odeszli: z początkiem lutego Jarosław Botor z powodów rodzinnych, dwa tygodnie po nim Fronia, a z końcem miesiąca Urubko po nieudanej, samotnej próbie zdobycia szczytu.

 

K2 było atakowane zimą w ogóle tylko trzykrotnie. Na przełomie 1987 i 1988 roku próbę podjęła międzynarodowa grupa pod kierunkiem Andrzeja Zawady, w 2003 roku ekipą dowodził Wielicki, a w 2012 wspinali się Rosjanie. Żadna z tych ekspedycji nie przekroczyła jednak progu 7650 m.

 

polsatnews.pl, PAP, fot. M. Chmielarski/Facebook/Polski Himalaizm Zimowy

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze