Lekarze otworzyli czaszkę niewłaściwemu pacjentowi. Zorientowali się po kilku godzinach

Świat
Lekarze otworzyli czaszkę niewłaściwemu pacjentowi. Zorientowali się po kilku godzinach
pixabay/marionbrun

Jeden z pacjentów szpitala w Nairobi, stolicy Kenii, wymagał operacji usunięcia skrzepu z mózgu. Zamiast niego na stół operacyjny trafił inny pacjent, który miał przejść nieinwazyjny zabieg zmniejszenia obrzęku mózgu. Chirurdzy zdali sobie sprawę z pomyłki kilka godzin po otworzeniu czaszki operowanemu mężczyźnie. Cudem nie doszło do tragedii.

Szpital zapewnił że operowanemu mężczyźnie nie grozi niebezpieczeństwo i dochodzi do siebie.

 

Z kolei pacjent, który miał przejść operację czuje się już lepiej i być może zabieg nie będzie potrzebny. Internauci z całego świata są zszokowani sytuacją, a lekarze podkreślają, że cudem nie doszło do tragedii.

 

"Jak można przeprowadzić operację mózgu na złym pacjencie?(...)Przerażające!!!" - napisała na Twitterze kenijska dziennikarka Carol Radull.

 

 

Dyrektor placówki wystosowała oficjalne przeprosiny i poinformowała o zawieszeniu czterech pracowników szpitala - neurochirurga, anestezjologa i dwóch pielęgniarek, którzy mieli być odpowiedzialni za pomyłkę. W obronie chirurga stanęli jego koledzy z pracy, według których winę ponosi osoba, która źle zidentyfikowała pacjenta przed operacją.

 

19 operacji dziennie

 

Jak podkreśla BBC wpływ na pomyłkę mogły mieć też "katastrofalne warunki panujące w placówce". Według prezesa związków zawodowych kenijskich lekarzy "jeden chirurg w szpitalu w Nairobi przeprowadza średnio od 10 do 19 operacji dziennie. Problemem jest także brak  sal operacyjnych".

 

Kenijski minister zdrowia zapowiedział, że zbada sprawę i czeka na raport od szpitala wyjaśniający okoliczności zdarzenia.

 

BBC News, polsatnews.pl

bas/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze