Tysiąc wagonów - tyle śmieci usunięto z lasów w 2017 r. A w śmieciach... dokumenty z nazwiskami

Polska
Tysiąc wagonów - tyle śmieci usunięto z lasów w 2017 r. A w śmieciach... dokumenty z nazwiskami
Lasy Państwowe/Paweł Kosin

Leśnicy zarejestrowali ponad 40 tys. przypadków bezprawnego korzystania z lasów w 2017 r. To oznacza, że zanotowano aż 5 tys. więcej przypadków niż w 2016 r. nielegalnych wjazdów do lasu, parkowania w miejscach niedozwolonych oraz zaśmiecania. Z terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe wywieziono ponad 114 tys. m3 śmieci. Taka ilość odpadków wypełniłaby ponad tysiąc wagonów kolejowych.

Lasy Państwowe podsumowały ubiegły rok. Strażnicy leśni odnotowali ponad pół tysiąca przypadków zniszczenia lub kradzieży wyposażenia wiat i parkingów leśnych, kilkadziesiąt przypadków niewłaściwego korzystania z lasu, a także liczne przypadki kłusownictwa.


Tereny leśne nadal są traktowane jako doskonałe miejsce na pozbycie się śmieci. Z roku na rok Lasy Państwowe przeznaczają coraz więcej pieniędzy na sprzątanie lasów. Koszty uprzątnięcia i wywiezienia śmieci z nielegalnych wysypisk w 2017 r. wyniosły ponad 18 mln zł (w 2015 r. i 2016 r. było to niewiele ponad 17 mln zł). To ponad połowa kwoty, którą rocznie Lasy Państwowe przeznaczają na działalność edukacyjną prowadzoną w szkołach i nadleśnictwach.

 

W śmieciach pieluchy i podziękowanie za... działalność proekologiczną

 

Najnowszy przypadek wywózki śmieci do lasu miał miejsce w ubiegłym tygodniu na terenie nadleśnictwa Daleszyce (woj. świętokrzyskie). Leśnicy przy jednym z miejsc postojowych natrafili na worki ze śmieciami. Jeden z nich rozerwały psy i rozwlokły odpadki po okolicy. Z worka wypadło kilkadziesiąt zużytych pieluch oraz butelki i słoiki.


Leśnicy bez trudu odnaleźli pośród odpadków dokumenty, które wskazały prawdopodobnego właściciela porzuconych worków. "Bulwersuje fakt, że sprawcą są mieszkańcy pobliskiej wsi, mieszkający ledwie kilkaset metrów dalej, zapewne odpoczywający i spacerujący w tym miejscu" - zwrócili uwagę miejscowi leśnicy, którzy śmieci posprzątali, a dokumenty przekazali straży leśnej. Wśród dokumentów było m.in. podziękowanie za udział w badaniach z okazji... Europejskiego Dnia Bez Samochodu.

 

Jeden z dokumentów znalezionych w śmieciach wyrzuconych w daleszyckim lesieNadleśnictwo Daleszyce
Jeden z dokumentów znalezionych w śmieciach wyrzuconych w daleszyckim lesie

  

Zniszczono 1383 wnyków i potrzasków 


Wprawdzie w ubiegłym roku zanotowano mniej niż w 2016 r. przypadków kłusownictwa, to nadal jest to niemal 200 przypadków rocznie. I tak w 2017 r. leśnicy odnotowali na terenie wszystkich dyrekcji Lasów Państwowych 193 przypadki kłusownictwa, czyli o 25 proc. mniej niż w roku poprzednim. Strażnikom leśnym udało się również ujawnić 64 kłusowników.


Warto wyjaśnić, że wymieniona liczba przypadków kłusownictwa oznacza sprawy prowadzone przez posterunki Straży Leśnej, podczas których odnaleziono zwierzynę i złapano sprawców przestępstwa. Dane nie obejmują tych spraw, kiedy jedynie odnaleziono wnyki lub potrzaski. Leśnicy znaleźli i zniszczyli także 1383 wnyków i potrzasków rozstawionych w lasach.

 

Leśnicy znaleźli i zniszczyli 1383 wnyków i potrzaskówFot. Lasy Państwowe/Magdalena Stępińska
Leśnicy znaleźli i zniszczyli 1383 wnyków i potrzasków

 

Ofiarą kłusowników najczęściej są jelenie i sarny


Do najczęściej skłusowanych gatunków zwierzyny w ubiegłym roku należały jelenie (65), sarny (55), dziki (46) oraz łosie (11). W ciągu ubiegłego roku odnotowano także nielegalny połów 51 kg ryb ze stawów hodowlanych należących do Lasów Państwowych na terenie RDLP w Katowicach i w Zielonej Górze.


Najwięcej spraw kłusownictwa zanotowano w lasach katowickiej dyrekcji LP - aż 38, następnie białostockiej - 19, lubelskiej - 15 i pilskiej - 14. Wysokość szkód w wyniku kłusownictwa w 2017 r. spadła w stosunku do poprzedniego roku o 29 proc.


W minionym roku zanotowano aż 680 przypadków związanych z kradzieżą lub zniszczeniem mienia. Wartość skradzionych lub zniszczonych przedmiotów wyniosła ponad 700 tys. zł. W 2016 r. kwota ta była ponad niemal dwa razy większa - szkody oszacowano na prawie 1,5 mln zł.

 

Spada liczba kradzieży drewna


Z roku na rok spada liczba przypadków kradzieży drewna. W ubiegłym roku wyniosła ona niecałe 3 tys., co stanowiło prawie 14 proc. mniej niż w 2016 r. Widoczny jest również spadek ilości skradzionego drewna. Tylko w ubiegłym roku było to prawie 9 tys. m3, czyli o 10 proc. mniej niż rok wcześniej. To oznacza, że wartość skradzionego drewna jest niższa niż w 2016 r. i  wyniosła ponad 1,8 mln zł.


Zauważalny jest wzrost liczby oraz wartości nałożonych mandatów. Wynika to z coraz częściej stosowanych metod monitoringu lasu, a także z korzystania z nowoczesnych technik, dzięki którym można ustalić pochodzenie drewna.


polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze