Ksiądz podejrzany o nagrywanie rozebranych dziewcząt. Tak "radził sobie ze stresem"

Polska
Ksiądz podejrzany o nagrywanie rozebranych dziewcząt. Tak "radził sobie ze stresem"
Polsat News, zdj. ilustracyjne

Były wikary parafii w Wielączy k. Zamościa (Lubelskie) jest podejrzany o nagrywanie dziewcząt w przebieralniach na plaży i sklepach - informuje "Dziennik Wschodni". Prokuratura postawiła mu zarzut posiadania pornografii z udziałem nieletnich. Łukasz P. przyznał się do winy. Wyjaśnił, że tak radził sobie ze stresem i przepracowaniem. Kuria zakazała mu noszenia sutanny i przeniosła do innej parafii.

Ksiądz P. wpadł na gorącym uczynku latem ubiegłego roku w Chorwacji, gdzie spędzał wakacje: w przebieralni telefonem miał nagrywać nagą dziewczynkę. Duchowny przyznał się do winy i wyraził skruchę.

 

W jego laptopie i telefonie znaleziono wówczas materiały z udziałem małoletnich poniżej 15. roku życia. Było to kilkadziesiąt filmów nagranych z ukrycia w toaletach i przymierzalniach.

 

Sprawę przekazano Prokuraturze Okręgowej w Zamościu.

 

Miniaturowe kamery, filmy i ponad 250 zdjęć

 

- Podczas przeszukania mieszkania wikarego na plebanii znaleziono kilka miniaturowych kamer oraz komputery i dyski, na których znajdowało się siedem filmów i ponad 250 zdjęć o charakterze pornograficznym z osobami niepełnoletnimi - mówi dziennikowi Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy zamojskiej prokuratury.

 

Na początku lutego Łukaszowi P. postawiono zarzut posiadania pornografii z udziałem nieletnich, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

 

Jak poinformował prokurator, podejrzany przyznał się i złożył obszerne wyjaśnienia, których jednak śledczy nie ujawniają.  Ksiądz miał tłumaczyć podglądanie ciężką pracą. W ten sposób miał sobie radzić ze stresem - napisał "Dziennik Wschodni".

 

Sprawdzają, czy rozpowszechniał

 

Prokuratura stara się dotrzeć do uwiecznionych na nagraniach osób. Bowiem tylko na wniosek pokrzywdzonych można ścigać sprawcę, który utrwala wizerunek nagiej osoby bez jej zgody, używając w tym celu podstępu.  

 

Śledczy sprawdzą też, czy Łukasz P. publikował nagrania. Gdyby je rozpowszechniał, groziłaby mu kara do 8 lat więzienia.

 

Biskup zamojsko-lubaczowski, do którego trafiła informacja o postepowaniu wobec wikarego, odsunął go od posługi duszpasterskiej i wszelkiego kontaktu z dziećmi i młodzieżą. Zakazał mu noszenia stroju duchownego i jako rezydenta przeniósł do pobliskiej parafii w Tyszowcach.

 

Wobec księdza wszczęto też wstępne dochodzenie kanoniczne mające na celu zbadanie sprawy.

 

Dziennik Wschodni

dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze