Zabójstwo 19-latka w Krakowie. Zarzuty i areszt dla dwóch zatrzymanych mężczyzn

Polska
Zabójstwo 19-latka w Krakowie. Zarzuty i areszt dla dwóch zatrzymanych mężczyzn
Polsat News

Zarzuty zabójstwa i grożenia świadkom usłyszeli dwaj mężczyźni zatrzymani w sprawie napaści na 19-latka, który zmarł w wyniku obrażeń - poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko. Prokuratura poszukuje kolejnych sprawców napaści.

Obaj podejrzani na wniosek prokuratury zostali aresztowani na trzy miesiące. Dwie kolejne zatrzymane osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione.

 

Prokuratura złożyła także wniosek o zastosowanie 14-dniowego aresztu od chwili zatrzymania wobec kolejnego podejrzanego, który się ukrywa. Posiedzenie sądu w tej sprawie wyznaczono na czwartek.

 

- Przeprowadzone czynności pozwoliły na zgromadzenie szerokiego materiału, który obecnie poddawany jest analizie. Odbywa się to równolegle z innymi czynnościami, w tym o charakterze operacyjnym, mogącymi doprowadzić do ustalenia dalszych uczestników i osób powiązanych ze zdarzeniem - poinformował rzecznik prokuratury.

 

Wyjaśnił także, że na razie nie podaje szczegółowych informacji, by nie zaszkodzić postępowaniu.

 

Czterech zatrzymanych

 

We wtorek prokuratura poinformowała o zatrzymaniu czterech mężczyzn w wieku od 19 do 25 lat, podejrzewanych o udział w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym 19-letniego mieszkańca Krakowa.

 

Mężczyźni zostali zatrzymani w wyniku działań specjalnego zespołu, powołanego przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie we współpracy z Prokuraturą Rejonową Kraków-Podgórze.

 

Jak informowała prokuratura, zespół ten zebrał obszerny materiał dowodowy, pozwalający na wydanie w odniesieniu do części uczestników zdarzenia postanowień o przedstawieniu zarzutów m.in. dotyczących zabójstwa.

 

Odcięto mu rękę

 

Do ataku doszło we wtorek 30 stycznia ok. godz. 20 na ul. Teligi. Z relacji świadków wynika, że 19-latek był w towarzystwie dwóch znajomych, kiedy nadbiegła grupa początkowo pięciu osób zamaskowanych uzbrojonych w siekiery i maczety.

 

Pokrzywdzony i jego koledzy zaczęli uciekać. Za 19-latkiem udała się czteroosobowa grupa napastników. Następnie nadbiegło jeszcze sześciu sprawców i wszyscy zaatakowali pokrzywdzonego.

 

W wyniku napaści nastolatkowi odcięto rękę na wysokości łokcia, doznał też licznych obrażeń nóg. W ciężkim stanie został przewieziony karetką pogotowia do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie 1 lutego nad ranem zmarł.

 

Zdaniem policji, pobicie nastolatka było zaplanowane, prawdopodobnie chodziło o porachunki pseudokibiców. Wcześniej krakowska policja podawała, że ofiara napaści miała 18 lat.

 

Zaatakowała grupa 10 osób

 

Z ustaleń śledztwa wynika, że ataku dopuściła się grupa ok. 10 osób ubranych w czarne kurtki, z zamaskowanymi twarzami, z widocznymi emblematami kibiców jednego z krakowskich klubów piłkarskich. Napastnicy byli uzbrojeni w maczety i siekiery.

 

Po śmierci syna ojciec zaatakowanego dziękował wszystkim za pomoc w zbieraniu krwi, prosił o wskazanie sprawców i apelował o zaniechanie zemsty. "Miłosz niestety przegrał dziś walkę o życie. Walczył ponad dobę wspólnie z lekarzami i mimo ich wysiłków odszedł. (...) Za 3 dni skończyłby 19 lat. Niestety, oprawcy nie dali mu szans" - napisał na portalu społecznościowym.

 

"Prośba o pomoc w odnalezieniu sprawców, którzy w kilkunastu zamordowali mojego syna. Prośba do kibiców i znajomych, aby nie szukali zemsty, bo kolejna rodzina może cierpieć! Wartością najwyższą, ponad wasze idee, układy, interesy, powinno być ludzkie życie!" - apelował ojciec ofiary.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze