Naczelny rabin Polski: nie można w jednym zdaniu mieszać sprawców niemieckich i żydowskich

Polska
Naczelny rabin Polski: nie można w jednym zdaniu mieszać sprawców niemieckich i żydowskich
Wikimedia Commons/Slav
Naczelny Rabin Polski na wyskładzie w synagodze Kupa podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie

- Nie można w jednym zdaniu mieszać sprawców niemieckich i żydowskich. Mam nadzieję, że premier Morawiecki szybko wyjaśni, o co mu chodziło - powiedział naczelny rabin Polski Michael Schudrich, odnosząc się do słów premiera Mateusza Morawieckiego wypowiedzianych w Monachium.

- Nie wiem, jaka była intencja pana premiera Morawieckiego. O to proszę pytać pana premiera. Ja mam nadzieję, że miał dobre intencje - zaznaczył naczelny rabin Polski.

 

"Jak można porównywać sprawców niemieckich i polskich?"

 

Jednocześnie podkreślił, że wypowiedź, "była niedopuszczalna". - Żeby w jednym zdaniu, razem, umieszczać Niemców, Żydów i Polaków - to jest obraźliwe, nie tylko dla Żydów, także dla Polaków. Jak można porównywać sprawców niemieckich i polskich? Państwo niemieckie popełniło ludobójstwo na Żydach, państwo polskie walczyło z Niemcami. Ci Polacy, którzy uczestniczyli w niemieckim ludobójstwie - szmalcownicy, donosiciele, mordercy - czynili to nie tylko wbrew sumieniu, ale i wbrew własnemu państwu - zaznaczył Schudrich.

 

Naczelny rabin Polski stwierdził, że "nie można w jednym zdaniu mieszać, bez wytłumaczenia, sprawców niemieckich i żydowskich". - Co to w ogóle znaczy "żydowski sprawca"? Oczywiście, byli policjanci gettowi, członkowie niektórych Judenratów, czy zdrajcy na własną rękę. Ale niemiecki wyrok śmierci był wydany na każdego Żyda, także i na nich - wyjaśnił naczelny rabin Polski.

 

Zaznaczył, że "ta wypowiedź na pewno nie pomoże stosunkom polsko-żydowskim". - Mam tylko nadzieję, że premier Morawiecki szybko wyjaśni, o co mu chodziło - podkreślił Schudrich.

 

"Byli polscy zbrodniarze tak jak i żydowscy"

 

Komentarz dotyczy sobotniej konferencji prasowej Morawieckiego, podczas której na pytanie dziennikarza Ronena Bergmana, czy w świetle nowelizacji ustawy o IPN zostałby "uznany za przestępcę" za przytoczenie historii jego urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na gestapo przez Polaków, premier powiedział, że "oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze. Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".

 

Premier użył angielskiego słowa "perpetrators", co w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, i wywołało ostrą reakcję. Jeszcze tego samego dnia premier Netanjahu uznał wypowiedź za "oburzającą", a lider izraelskiej Partii Pracy Awi Gabbaj powiedział, że brzmiała jak negowanie Holokaustu.

 

Kopcińska: głos premiera nie służył negowaniu Holokaustu

 

Przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder w opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego jako "absurdalną i niesumienną".

 

Rzeczniczka polskiego rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu napisała, że głos premiera Mateusza Morawieckiego w dyskusji w Monachium w najmniejszym stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu żydowskich ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze