Jechał na rowerze. Był pijany, ale nie wiadomo, jak bardzo. Skończyła się skala w alkomacie

Polska
Jechał na rowerze. Był pijany, ale nie wiadomo, jak bardzo. Skończyła się skala w alkomacie
Polsat News

66-letniego mężczyznę zatrzymał patrol policji we Włodzicach Wielkich (Dolnośląskie). Funkcjonariuszy zaniepokoiło, że ledwo trzyma się na rowerze, którym jechał. Okazało się, że mieli rację. Kilkukrotne badanie alkomatem za każdym razem przynosiło taki sam efekt – kończyła się skala urządzenia.

Lwówecka drogówka zatrzymała mężczyznę, który jadąc drogą we Włodzicach Wielkich z trudem utrzymywał się na rowerze. Rowerzysta miał wprawdzie dość siły, by dmuchnąć w alkomat, ale urządzenie, którym dysponowali mundurowi nie wystarczyło, by podać dokładny wynik. Skala alkomatu kończyła się na 4 promilach i tyle właśnie pokazywało za każdym razem, gdy w odstępach kilkuminutowych badano zatrzymanego.

 

Mężczyznę przekazano pod opiekę rodzinie


Funkcjonariusze, choć wynik mógł sugerować, że mężczyzna jest w stanie upojenia, które w wielu przypadkach może grozić śmiercią, nie zdecydowali się wezwać pogotowia ratunkowego. Mężczyznę przekazano pod opiekę rodzinie.


O dalszym losie 66-latka zdecyduje teraz sąd.

 

Kierowca rekordzista - 12,3 promila


Zawartość alkoholu we krwi na poziomie między 4 a 5 promili, może być zagrożeniem dla życia. Jednak w policyjnych annałach odnotowano już wielokrotnie wyższe wyniki. Rekordzistą jest 30-letni mieszkaniec Alfredówki (woj. podkarpackie), który przeżył mając 13,74 promila we krwi. Znalazł go nieprzytomnego na skarpie przydrożnego rowu patrol straży miejskiej w lipcu 2013 r.


Rekordzistą wśród kierowców jest natomiast 45-letni mężczyzna, którego w 2009 r. zatrzymano w Makowie-Kolonii (woj. łódzkie), przeżył mając 12,3 promila.


W 1995 r. wrocławscy policjanci zatrzymali Tadeusz S., który spowodował wypadek samochodowy mając we krwi 14,8 promila alkoholu. Mężczyzna zmarł jednak kilkanaście dni później na skutek odniesionych w wypadku obrażeń.

 

11 promili i dwa dni trzeźwienia


Wśród kobiet niechlubny rekord dzierży Sabina S. z Goleniowa (woj. zachodniopomorskie), która w 2013 r. trafiła do szpitala z 11 promilami. Trzeźwiała przez dwa dni podłączona do kroplówki.


polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!