Watykan dementuje informacje o postępującym paraliżu Benedykta XVI

Świat
Watykan dementuje informacje o postępującym paraliżu Benedykta XVI
WikimediaCommons/U.S. Department of Defense/Public Domain

Watykańskie biuro prasowe zdementowało w czwartek słowa księdza Georga Ratzingera, brata emerytowanego papieża Benedykta XVI, jakoby cierpiał on na postępujący paraliż. O chorobie niemiecki ksiądz mówił w wywiadzie dla tygodnika "Neue Post".

"Domniemane informacje o chorobie paraliżującej i zwyrodnieniowej są fałszywe. Za dwa miesiące Benedykt XVI skończy 91 lat i, jak sam to ostatnio powiedział, czuje ciężar lat, co jest normalne w tym wieku" - takie oświadczenie biura prasowego Stolicy Apostolskiej cytują włoskie media.

 

 

"Paraliż może dotrzeć aż do jego serca"

 

Po raz pierwszy, zauważają watykaniści, 94-letni brat papieża Ratzingera tak otwarcie i dokładnie mówił o jego chorobie, dając do zrozumienia, że sytuacja jest poważna. Jednak już wcześniej, przypomina się, w jego publicznych wypowiedziach pojawiały się pewne alarmistyczne tony.

 

Ksiądz Georg Ratzinger w wywiadzie dla tygodnika "Neue Post" mówiąc o paraliżu wyjaśnił, że z powodu choroby Benedykt XVI musi poruszać się na wózku inwalidzkim.

 

"Najbardziej niepokojące jest to, że paraliż może dotrzeć aż do jego serca i to może się szybko skończyć" - dodał brat emerytowanego papieża w wywiadzie opublikowanym w dniach piątej rocznicy jego historycznej rezygnacji, którą tłumaczył wówczas brakiem sił i zdrowia.

 

Mieszkający w Ratyzbonie brat Benedykta XVI wyznał: "Modlę się każdego dnia prosząc Boga o łaskę dobrej śmierci, w dobrym momencie, dla mnie i dla mojego brata".

 

"Obaj mamy to wielkie pragnienie" - podkreślił.

 

Ks. Ratzinger powiedział także, że codziennie rozmawiają przez telefon i że tradycyjnie zamierza przyjechać do Watykanu, gdzie mieszka brat, z okazji jego urodzin, przypadających 16 kwietnia.

 

"Ale to dużo czasu. Kto wie, co wydarzy się do tego momentu" - zaznaczył.

 

"Jestem otoczony przez miłość i dobroć"

 

Wywiad nagłośniony przez włoskich watykanistów, ukazał się tydzień po tym, gdy w liście do publicysty dziennika "Corriere della Sera" emerytowany papież napisał między innymi: "wzruszyło mnie to, że wielu czytelników Pana gazety pragnie wiedzieć, jak spędzam ten ostatni okres mego życia".

"Mogę tylko powiedzieć, że w powolnym zmniejszaniu się sił fizycznych wewnętrznie pielgrzymuję do Domu" - wyznał.

 

Dodał również: "To wielka łaska dla mnie, że jestem otoczony na tym ostatnim odcinku drogi, niekiedy trochę męczącym, przez taką miłość i dobroć, jakich nie mógłbym sobie wyobrazić".

 

Benedykt XVI mieszka w dawnym budynku klasztornym w Ogrodach Watykańskich. W chwili abdykacji zapowiedział, że będzie żył "ukryty dla świata".

 

Na zaproszenie swego następcy Franciszka brał udział w ważnych wydarzeniach w Kościele: w konsystorzach, inauguracji Roku Świętego, kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII. Od dłuższego czasu nie pokazuje się publicznie. Przyjmuje natomiast wizyty w swym domu. Odwiedza go również Franciszek.

 

PAP

mr/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!