Z głową w radiowozie. Zapusty na ulicach Włocławka [ZDJĘCIA]

Kultura
Z głową w radiowozie. Zapusty na ulicach Włocławka
Galeria zdjęć (13)

Korowód grup zapustnych ze wsi Kujaw Wschodnich, z przebierańcami i kapelami ludowymi, przeszedł w niedzielę ulicami śródmieścia Włocławka. W symbolicznym ogłoszeniu końca zimy w ostatnią niedzielę karnawału, a jednocześnie początku wiosny i czasu postu wzięły udział grupy zapustne z Kaniewa, Lubrańca i Wichrowic oraz połączona grupa z Wagańca i Śliwkowic.

W tych miejscowościach, a także kilku innych podwłocławskich wsiach i miasteczkach, podobne imprezy organizowane są od tłustego czwartku do zapustnego wtorku.

 

Korowód przeszedł trasą sprzed Muzeum Etnograficznego przy Bulwarach im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na Zielony Rynek. Zapustni przebierańcy byli odziani w różne dziwne kostiumy i przysłonięci maskami, a część z nich trzymała rekwizyty. Pojawiły się postaci panny młodej i pana młodego, Cyganki i Żyda, a także zwierzęta - koza, bocian, niedźwiedź i koń. Uwagę zwracał też "żywy na umarłym", czyli mężczyzna w masce trzymający przed sobą kukłę zmarłego. Przebierańcom towarzyszyły kapele ludowe.

 

Zwyczaj zapustnych obchodów dawniej miał magiczny sens. W zachowaniach uczestników można było odnaleźć ukryte pragnienia odpędzenia zimy i przywołania wiosny, a także zapewnienia sobie dostatku w nadchodzącym sezonie w rolnictwie. Domostwa, które odwiedzali przebierańcy miało spotkać szczęście i dostatek, jak mówiono "gdzie koza przychodzi, tam żytko się rodzi", a często dodawano "i panna za mąż wychodzi".

 

Przemarszom towarzyszyli różni grajkowie, nieraz całe kapele czy orkiestry dęte, a także trzaskano batami. To wynikało to z dawnych wierzeń, że zło można odpędzić hałasem.

 

Obecnie ukryte znaczenia odchodzą na dalszy plan. Uczestnikom grup zapustnych bardziej zależy na przypominaniu zwyczaju i przyciągnięciu uwagi obserwatorów.

 

- Zapustne korowody są pewnym fenomenem kulturowym w skali kraju. W wielu kujawskich miejscowościach tradycja kultywowana jest od tłustego czwartku do wtorku, a zwłaszcza w ostatni dzień karnawału. Często to kończy się zabawą zwaną podkoziełkiem - powiedziała kierownik Muzeum Etnograficznego we Włocławku Krystyna Pawłowska.

 

- Zwyczaj jest ciągle żywy nie tylko na Kujawach Zachodnich, ale również na Kujawach Zachodnich - w Inowrocławiu, to jest wchodzących w skład miasta dawnych wsiach Szymborze i Mątwy - dodała.

 

Zapustna impreza we Włocławku odbyła się już praz 29. Zaczęło się od zorganizowania w 1986 r. na scenie Muzeum Etnograficznego występu pięciu grup zapustnych, a w 1988 r. odbył się pierwszy przemarsz przez miasto. Początkowo impreza była organizowana co dwa lata, a od 1995 r. już co roku.

 

Tegoroczny przemarsz grup zapustnych ulicami Włocławka, podobnie jak w poprzednich latach, cieszył się dużym zainteresowaniem mieszkańców.

 

PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze