Izraelskie media: decyzja Dudy prawdopodobnie pogłębi kryzys na linii Polska-Izrael

Świat
Izraelskie media: decyzja Dudy prawdopodobnie pogłębi kryzys na linii Polska-Izrael
pixabay.com/rliessum

- Prezydent Polski zatwierdził kontrowersyjną ustawę o Holokauście, co prawdopodobnie pogłębi kryzys między Izraelem a Polską - komentuje we wtorek w portalu najstarszego i najbardziej popularnego izraelskiego dziennika "Haaretz" Ofer Aderet. Dziennikarz przypominał, że Andrzej Duda ogłosił decyzję zanim - wbrew zapowiedziom - doszło do rozmów powołanych przez rządy Polski i Izraela zespołów.

Według Adereta, wystąpienie Andrzeja Dudy, w którym prezydent ogłosił decyzję o podpisaniu nowelizacji ustawy o IPN i skierowaniu jej w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego, było "wyważone, wrażliwe i uznające złożoność tematu".
 
Polska nie zaakceptuje oskarżeń
 
"Polski prezydent zaznaczył, że nie zaakceptuje oskarżeń, iż Polska jako państwo była zaangażowana w Holokaust, gdyż podczas II wojny światowej znajdowała się pod nazistowską okupacją i nie było jej nawet na mapie" - napisał izraelski dziennikarz.
 
Jak podkreślił, "eksperci, którzy rozmawiali z polskimi mediami spekulowali", że Trybunał Konstytucyjny zażąda zmian w ustawie, powołując się na niekonstytucyjne ograniczenia, które nakłada ona na wolność słowa.
 
"Jeśli Duda podpisze ustawę, prawdopodobnie pogłębi to kryzys między Izraelem a Polską, gdyż oba państwa zgodziły się na utworzenie wspólnych zespołów, by rozmawiać na temat ustawy" - ocenił Aderet. 
 
I wyjaśnił, że ustawa, przyjęta w ubiegłym tygodniu przez polski parlament, "doprowadziła do poważnego kryzysu" w stosunkach między obu krajami.
 
Odwołana wizyta
 
Izraelski dziennikarz przypomniał, że w poniedziałek polski rząd odwołał zaplanowaną na środę wizytę w Warszawie izraelskiego ministra oświaty Naftalego Bennetta, po tym, gdy Bennett zapowiedział, że w Warszawie będzie mówił, iż "Polacy uczestniczyli w mordowaniu Żydów podczas Holocaustu".

"Prezydent Duda, premier Mateusz Morawiecki i inni wyżsi polscy urzędnicy przeprowadzili szeroko zakrojoną kampanię społeczną, aby przekonać świat, w tym Izrael i Stany Zjednoczone, że nowa ustawa jest uzasadniona. Polski rząd kupił nawet reklamy na izraelskich stronach internetowych wyjaśniających prawo w języku angielskim" - napisał Aderet.

Ustawa w trybie następczym do TK
 
We wtorek prezydent Andrzej Duda zdecydował, że podpisze nowelizację ustawy o IPN - przepisy art. 55a wejdą w życie; jednocześnie zdecydował, że skieruje ustawę w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego.
 
Jak mówił we wtorek prezydent, nowela ustawy o IPN "dotyczy kwestii niezwykle bolesnej, bardzo delikatnej, dotyczy kwestii związanej z II wojną światową, z martyrologią narodu polskiego". Przypominał, że w okresie II wojny światowej zginęło w Polsce prawie 6 mln naszych obywateli. - Mówię obywateli - podkreślam to z całą mocą - bo wśród nich z całą pewnością było około 3 mln polskich obywateli narodowości żydowskiej - zaznaczył. Podkreślił, że "niemiecki nazistowski przemysł zagłady" był przede wszystkim skierowany na zniszczenie narodu żydowskiego.
 
"W sensie geograficznym państwa polskiego nie było"
 
- Ponieważ Polska została napadnięta jako pierwsza i przecież tu rozpoczęła się w 1939 r. II wojna światowa, od samego początku w zasadzie tej wojny, Polska była okupowana. Przypominam, że polskie ziemie były rozdarte przez - z jednej strony Niemcy hitlerowski, a z drugiej strony Związek Radziecki, który na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow napadł na Polskę 17 września i zagarnął część polskich ziem - mówił prezydent.
 
Podkreślił, że "w sensie geograficznym państwa polskiego nie było".
 
Po uchwaleniu ustawy przez Sejm krytycznie zareagowały władze Izraela, m.in. premier Netanjahu i członkowie Knesetu, a także amerykański Departament Stanu, zarzucając stronie polskiej m.in. chęć zablokowania niezależnych badań historycznych w sprawie Holokaustu.
 
PAP, polsatnews.pl
dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze