Zmarł Wojciech Pokora. Aktor miał 83 lata

Polska

"Z głębokim bólem zawiadamiamy, że dziś nad ranem (4.02.2018 r.) w wieku 83 lat odszedł nasz wielki przyjaciel, wybitny aktor pan Wojciech Pokora" - poinformowała w niedzielę Fundacja Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury.

"Składamy kondolencje i łączymy się w bólu ze wszystkimi widzami i wielbicielami talentu pana Wojciecha" - przekazała fundacja.

 

 

Wojciech Pokora był polskim aktorem teatralnym i filmowym. Sympatię widzów zyskał rolami odegranymi m.in. w "Poszukiwany, poszukiwana", "Brunet wieczorową porą", "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz", "Kariera Nikodema Dyzmy" czy "Alternatywy 4".

 

Ukończył Technikum Budowy Silników Samolotowych i przez kilka lat pracował w Fabryce Samochodów Osobowych. W 1958 r. ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i rozpoczął karierę aktorską. Po raz pierwszy przed kamerami wystąpił w 1953 r. w filmie "Przygoda na Mariensztacie".

 

W latach 1958-1984 występował na deskach Teatru Dramatycznego, a od 1984 r. do 1990 r. w Teatrze Nowym. Od 1990 r. do 2001 r. związany był z Teatrem Kwadrat. Wojciech Pokora pracował również jako wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie.

 

Łukaszewicz: na scenie rozkwitał temperamentem

 

- Był bardzo zamkniętym kolegą, a na scenie rozkwitał temperamentem. W swojej kruchej sylwetce i wysokim głosie uzyskiwał efekt niebywały, osoby naiwnej, osoby zaangażowanej, osoby ciągle zdumionej, zaskakiwanej - wspomina Prezes Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji (ZASP) Olgierd Łukaszewicz. Dodaje, że takie kreacje można było podziwiać m.in. w spektaklu "Czarna komedia" Petera Shaffera z 1969 roku, w reżyserii Piotra Piaskowskiego. Pokora grał tam m.in. z Wiesławem Gołasem.

 

 

 

- Podglądałem jak panowie koncertują w tej sztuce. Ona polega na tym, że w pewnym momencie gaśnie światło, a panowie musieli grać przy zapalonym świetle tak, jakbyśmy ich widzieli przy zgaszonym świetle, po omacku - mówi prezes ZASP.

 

Jego zdaniem Pokora "kleił swoje postaci z drobiazgów, niezwykle precyzyjnie". - Myślę, że to był raczej konstruktor niż taki prosty intuicjonista, który potrafił przekręcić śrubkę i tak już zostawało - dodaje.

 

Łukaszewicz zagrał z Pokorą w filmie "C.K. Dezerterzy" w reżyserii Janusza Majewskiego. - Był cichym, zamkniętym obserwatorem tego co się dookoła dzieje, włączał się do akcji wtedy, kiedy miał - wspomina.

 

- Wiedziałem, że to jest ktoś o niebywałej popularności, której tak jakby nie lubił, nawet się jej krępował, np. roli w »Poszukiwany, poszukiwana« i tej całej przebieranki. Podobno Stanisław Bareja długo musiał go namawiać na to, żeby zagrał tę rolę - podsumowuje Łukaszewicz.

 

polsatnews.pl, PAP

mr/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze