Prawie 30 mln odsłon "#PolishDeathCamps". "Jaki strzelił w stopę wszystkim Polakom, powinien odejść"

Polska

- Sugeruję prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu wywalenie go - powiedziała o Patryku Jakim Katarzyna Lubnauer w programie "Graffiti". - Są błędy karygodne, są błędy niewybaczalne. To, co zrobił (jako autor nowelizacji - red.), będzie bardzo trudno nadrobić - wyjaśniła szefowa Nowoczesnej. Jak podkreśliła, w wyniku konfliktu na linii Polska-Izrael hasztag "#PolishDeathCamps" miał około 30 mln odsłon.

Nowelizacja ustawy o IPN przewiduje m.in. kary dla tych, którzy bezpodstawnie przypisują Polsce zbrodnie z okresu II wojny światowej.

 

Za najbardziej kontrowersyjny uchodzi art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (...) lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

 

Planowane zmiany gorąco komentowane są też za granicą. O noweli ostro wypowiedział się Izrael, który twierdzi m.in., że to próba "fałszowania historii".

 

"Cały świat mówi pojęciem, z którym mieliśmy walczyć"

 

Lubnauer za konflikt dyplomatyczny na linii Polska-Izrael obwinia autora projektu nowelizacji, wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

 

- On nie strzelił sobie w stopę. On strzelił w stopie wszystkim Polakom - stwierdziła w rozmowie z Dariuszem Ociepą. - Walcząc z pojęciem "polskie obozy zagłady", które nie powinno mieć miejsca, doprowadził do ponad 30 mln wzmianek o tym charakterze w internecie - dodała.

 

Szefowa Nowoczesnej powiedziała, że wiceminister "osiągnął odwrotny rezultat od zamierzonego". - Ja bym sugerowała prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu wywalenie go (Jakiego - red.). Są błędy karygodne, są błędy niewybaczalne. Ja mu nie wybaczę - dodała.

 

Lubnauer podkreśliła, że "to, co zrobił Jaki, będzie bardzo trudno nadrobić". - Z jednej strony kryzys dyplomatyczny na linii Polska-Izrael - to można jeszcze zgasić. Z drugiej strony cały świat mówi w tej chwili tym pojęciem, z którym mieliśmy walczyć - powiedziała.

 

 

"Dlaczego nie zdymisjonowano członków Polskiej Fundacji Narodowej?"

 

Przewodnicząca Nowoczesnej zwróciła także uwagę na rolę Polskiej Fundacji Narodowej. Misją powołanej latem ubiegłego roku fundacji jest budowa pozytywnego wizerunku Polski w kraju i za granicą. Kieruje nią stołeczny radny PiS Cezary Jurkiewicz.

 

- To 250 mln zł, które powinny być wydane dokładnie na taki cel, a zamiast tego były na kampanię dotyczącą sądów - mówiła. - Co robi Polska Fundacja Narodowa? Dlaczego ktoś jeszcze nie zdymisjonował tych ludzi? - pytała Lubnauer. 

 

Szefowa Nowoczesnej podkreśliła, że pieniądze, którymi dysponuje są "publiczne, bo ze spółek skarbu państwa". - Oni nic nie robią i nic nie zrobili od roku w tej sprawie - dodała.

 

Lubnauer wyraziła również zdziwienie faktem, że nowelizacja ustawy nie była konsultowana z Izraelem. - Byłam głęboko przekonana, że to było na skutek porozumienia ze stroną izraelską. Nie rozumiem, jak mogło dojść do sytuacji, że ktoś się nie dogadał - powiedziała.

 

W poniedziałek rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska oświadczyła, że ambasador Izraela Anna Azari znała projekt noweli o IPN i zgłaszała do niego uwagi, które "zostały uwzględnione przez stronę polską".

 

Polsat News

zdr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze