"Typowy skok na kasę ekipy PO". Były prezes Zakładu Gospodarki Odpadami z zarzutami malwersacji

Polska
"Typowy skok na kasę ekipy PO". Były prezes Zakładu Gospodarki Odpadami z zarzutami malwersacji
Polsat News

Zarzuty niedopełnienia obowiązków i przywłaszczenia mienia postawiła prokuratura byłemu prezesowi Zakładu Gospodarki Odpadami w Jarocinie. Zdaniem burmistrza miasta, który złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, "jest to typowy skok na kasę ekipy PO".

Na podstawie zebranego materiału dowodowego - jak powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler - prokurator przedstawił Mariuszowi Z. zarzut nadużycia uprawnień w związku z pełnioną przez niego funkcją prezesa ZGO w Jarocinie pomiędzy kwietniem 2013 roku a grudniem 2014 roku.

 

- Podejrzanemu zarzucono niedopełnienie obowiązku zajmowania się sprawami majątkowymi spółki poprzez zawieranie nieuzasadnionych ekonomicznie umów oraz zatwierdzanie płatności - powiedział Meler i wyjaśnił, że w związku z tym doszło do znacznej szkody na majątku spółki w wysokości ponad 590 tys. zł oraz "wprowadzenia niebezpieczeństwa powstania szkody dla spółki w kwocie ponad 160 tys. zł".

 

Rzecznik poinformował także, że Mariuszowi Z. postawiono zarzuty przywłaszczenia mienia z majątku spółki w wysokości 45 tys. zł oraz "doprowadzenia przedstawicieli organów spółki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez zawarcie nowej umowy o pracę, na podstawie której w przypadku rozwiązania stosunku pracy przysługiwać miałoby podejrzanemu jednorazowe odszkodowanie w wysokości ponad 115 tys. zł" - wyjaśnił.

 

Mariuszowi Z. zarzucono również dopuszczenie się występku z ustawy o rachunkowości z uwagi na nieskładanie sprawozdań do Krajowego Rejestru Sądowego.

 

"To, co tam się działo, woła o pomstę do nieba"

 

Burmistrz Jarocina Adam Pawlicki powiedział, że sprawę zgłoszono do prokuratury w 2014 r., po zmianie byłej władzy z PO-PSL. - To, co tam się działo, woła o pomstę do nieba, bo tak bezczelną kradzież trudno sobie wyobrazić - ocenił burmistrz. Według niego "były prezes ZGO kradł pieniądze w ten sposób, że przelewał środki z konta spółki na swoje prywatne. Robił to sam, ponieważ zabrał księgowej uprawnienia do dokonywania przelewów".

 

Jak dodał Pawlicki, podejrzany zatrudniał w spółce "martwe dusze", które zarabiały po 10 tysięcy zł miesięcznie, ale nigdy w spółce nie były.

 

"Słup od Grzegorza Schetyny"


- To jest typowy skok na kasę ekipy PO-PSL, która wówczas rządziła. Prezes został przywieziony do Jarocina w teczce jako słup od Grzegorza Schetyny z dolnośląskiego. Nawet konkursu na to stanowisko nie było - powiedział Pawlicki.

 

Burmistrz Jarocina poinformował, że były prezes działał na szkodę spółki a jako przykład wskazał na groźbę zwrotu dotacji w kwocie 85 mln zł środków unijnych ze względu na niewykonanie w wymaganym terminie inwestycji polegającej na rozbudowie ZGO o blok fermentacji. - Na szczęście doszło do zmiany władzy. Przejęliśmy rolę generalnego wykonawcy, żeby szybko dokończyć inwestycję i rozliczyć się z dotacji - wyjaśnił.

 

Prokurator Maciej Meler poinformował, że zarzucone podejrzanemu czyny zagrożone są karą więzienia do 8 lat. Dodał, że wobec Mariusza Z. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 20 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju.

 

PAP

prz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie