Pierwsze zatrzymania w związku z propagowaniem nazizmu w Wodzisławiu Śląskim

Polska

- Na polecenie prowadzącej postępowanie gliwickiej prokuratury zatrzymano trzech mężczyzn, którzy brali udział w spotkaniu w Wodzisławiu Śląskim; usłyszeli zarzuty dot. m.in. propagowania nazistowskiego ustroju - poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik. Wśród zatrzymanych jest Mateusz S., przewodniczący stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność".

Prawdopodobnie dopiero w środę zapadnie decyzja ws. zastosowania ewentualnych środków zapobiegawczych wobec zatrzymanych. 

 

"Urodziny" przywódcy III Rzeszy

 

Podejrzani byli przesłuchiwani do poniedziałkowego wieczora. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik mężczyznom zarzucono propagowanie nazistowskiego ustroju poprzez "zorganizowanie i przeprowadzenie 128. rocznicy urodzin przywódcy rzeszy niemieckiej, w trakcie której pochwalano, afirmowano te rządy, prezentowano i wykorzystywano emblematy, nagrania i teksty oraz inne gesty nawiązujące do symboliki nazistowskiej".

 

Dodała, że u jednego z zatrzymanych podczas przeszukań znaleziono broń i amunicję. 

 

Rzeczniczka prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska powiedziała we wtorek, że zatrzymani to trzej zidentyfikowani uczestnicy "urodzin". Jest wśród nich Mateusz S., przewodniczący stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność".

 

 

Do złożenia wyjaśnień w sprawie doniesień medialnych na temat propagowania faszyzmu wezwał pisemnie starosta wodzisławski władze Stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność", a wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki nie wykluczył w radiowej "Jedynce", że jeszcze dziś złoży wniosek do prokuratury ws. delegalizacji stowarzyszenia.

 

Powiadomienie sądu w Gliwicach

 

- Już w poniedziałek przeanalizowaliśmy statut tego stowarzyszenia i nie budzi on wątpliwości co do zgodności z prawem. Znając jednak treść nagrań, zgodnie z procedurą zwróciliśmy się do władz stowarzyszenia, by złożyły wyjaśnienia w tej sprawie - poinformował we wtorek sekretarz powiatu Michał Lorek.

 

- Kolejnym etapem jest powiadomienie sądu w Gliwicach, który zarejestrował stowarzyszenie, o podejrzeniu działania niezgodnie z prawem i na pewno to zrobimy. Nie ma zgody na to, by na terenie naszego miasta i powiatu propagowano faszyzm - dodał.

 

Sekretarz Lorek potwierdził, że do urzędu wpłynęło pismo partii politycznych, a podjęte przez starostę działania są zbieżne z postulatami jego autorów. Starosta jest również w tej sprawie w kontakcie z prokuraturą.

 

O uwrażliwienie młodzieży na zagrożenia związane z propagowaniem faszyzmu władze powiatu zwróciły się też do dyrekcji podległych mu szkół, podobne działania odbędą się zapewne również w szkołach podległych gminie. Jak poinformował sekretarz Lorek, na najbliższej, czwartkowej sesji rady powiatu jego zarząd zaproponuje przyjęcie uchwały potępiającej działania stowarzyszenia, trwają prace nad treścią dokumentu.

 

"Superwizjer" TVN ujawnił w sobotę wyniki swego dziennikarskiego śledztwa dotyczącego działalności niektórych polskich środowisk narodowych, m.in. stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność"

 

Obchody urodzin Hitlera

 

Na nagraniach ukrytą kamerą są pokazane m.in. obchody 128. urodzin Adolfa Hitlera zorganizowane w 2017 r. w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego.

 

Materiał pokazuje m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i "ołtarzyk" ku czci Adolfa Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku zostaje podpalona. Widać też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę" i częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.

 

Prowadzone przez gliwicką prokuraturę postępowanie dotyczące publicznego propagowania faszyzmu, zostało objęte zwierzchnim nadzorem przez Prokuraturę Krajową.

 

Wyciszane postępowania ws. "Sitasa"

 

W sprawie Mateusza S. ps. Sitas prokuratura w Wodzisławiu Śląskim prowadziła już wcześniej postępowanie. Chodziło o to, że miał on oferować w internecie m.in. naklejki nawołujące do uwolnienia Janusza Walusia, Polaka, który w 1993 roku w RPA zabił lidera tamtejszej partii komunistycznej Chrisa Haniego. Prokuratura po interpelacji prezesa Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego do Ministerstwa Sprawiedliwości wycofała z sądu akt oskarżenia wobec "Sitasa", któremu zarzucono szerzenie mowy nienawiści. Sprawdzana jednak była potem prawdziwość opinii sporządzonej na ten temat na potrzeby śledztwa przez językoznawcę.

 

Z kolei ABW w 2008 roku ustaliła operacyjnie, że Mateusz S. i jeszcze jedna osoba miały planować zamach z użyciem materiałów wybuchowych. Przeszukano ich mieszkania nie znajdując materiałów pirotechnicznych. Po interwencji prezesa Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego Prokuratura Krajowa przeprowadziła kontrolę akt sprawy Mateusza S., a w jej wyniku sprawa została z sądu wycofana. Prokuratura umorzyła śledztwo ws. lidera organizacji na kilka dni przed emisją reportażu na ten temat w "Superwizjerze" TVN. Urzędniczka, która zawiadomiła o podejrzanej działalności Mateusza S. musiała tłumaczyć się - według dziennikarzy TVN - przed przełożonymi, a Zespół ds. Praw Człowieka MSWiA, w którym pracowała, został w 2016 roku rozwiązany.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/ml/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze