3 tys. zł kary za odmowę zeznań przed komisją ds. Amber Gold. Mecenas ukarany

Polska
3 tys. zł kary za odmowę zeznań przed komisją ds. Amber Gold. Mecenas ukarany
Polsat News/Zdj. archiwalne
Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann.

Za bezpodstawną odmowę złożenia przyrzeczenia i zeznań przed komisją śledczą ds. Amber Gold adwokat Łukasz D. ma zapłacić 3 tys. zł kary - postanowił Sąd Okręgowy w Warszawie. - Sąd głęboko uzasadnił dlaczego mecenas zasługiwał na karę - powiedziała Małgorzata Wassermann.

"Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił uwzględnić wniosek Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold i wymierzyć Łukaszowi D., osobie wezwanej przez ww. sejmową komisję śledczą, za bezpodstawną odmowę złożenia przyrzeczenia i złożenia zeznań w zakresie nieobjętym tajemnicą obrończą, karę porządkową w wysokości 3.000 zł" – głosi informacja sekcji prasowej Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) otrzymała w piątek zawiadomienie o decyzji sądu. Posłanka oceniła, że warszawski sąd "zadziałał szybko, sprawnie, bardzo profesjonalnie i bardzo głęboko uzasadnił swoje stanowisko", dlaczego mecenas Łukasz D. "zasługiwał na karę za swoją postawę przed komisją śledczą".

 

"Pasywno-agresywny ton wypowiedzi"


Adwokat nie przystąpił w październiku ub.r. do przesłuchania przed sejmową komisją śledczą, powołując się na to, że jest obrońcą b. szefa Amber Gold Marcina P. w sprawach wyłączonych z głównego postępowania co do Amber Gold. Gdy posłowie zaczęli zadawać pytania - milczał.

 

W uzasadnieniu postanowienia SO sąd zaznaczył, że Łukasz D. "ani razu nie skorzystał z oferowanej przez członków Komisji możliwości osobistej selekcji zagadnień wchodzących lub nie w zakres tajemnicy obrończej". Sąd dodał, że "część pytań zadawanych przez sejmowych śledczych nie miała żadnego związku z faktami, o których dowiedział się, udzielając porady prawnej i prowadząc jako obrońca sprawę oskarżonych Marcina P. i Katarzyny P.".

 

Ponadto - zdaniem sądu - "pasywno-agresywny ton wypowiedzi Łukasza D. w trakcie przesłuchania sugeruje próbę kreacji samego siebie na osobę pokrzywdzoną koniecznością złożenia depozycji przed Komisją, a tym samym wyraża rażąco lekceważący stosunek do przedmiotu działania sejmowej komisji śledczej".

 

"Postawa mecenasa jest absolutnie niedopuszczalna"


Szefowa komisji śledczej powiedziała, że między innymi dlatego podpisała wniosek do sądu, bo sama, jako adwokat uważa, że "postawa pana mecenasa jest absolutnie niedopuszczalna". - Mimo usilnych nalegań zarówno ze strony komisji, jak i doradców, on swojej postawy nie zmienił - powiedziała Wassermann.

 

Sąd zaaprobował zaproponowany przez Komisję maksymalny wymiar kary porządkowej dla Łukasza D. "ufając, że zmotywuje go do rewizji jego dotychczasowej strategii postępowania".

 

"Kara jak najbardziej adekwatna"


Szefowa komisji śledczej pytana, czy 3 tys. zł jest karą wystarczającą, powiedziała: "jeżeli patrzymy na środki, jakie są stosowane w sądach powszechnych, a my działamy na podstawie procedury karnej, to jest to jedna z wyższych kar nałożona na świadka". Według niej "kara jest jak najbardziej adekwatna do tego przewinienia, do którego dopuścił się pan mecenas".

 

Posłanka Wassermann podkreśliła, że po takiej decyzji sądu mecenas "będzie wezwany ponownie przed komisję i przesłuchany". Termin ponownego przesłuchania zostanie ustalony. - Ponieważ postanowienie jest z dzisiaj, ja muszę się spotkać z pozostałymi członkami komisji. Wyznaczymy termin i na pewno będziemy ogłaszać - zapowiedziała przewodnicząca komisji.

 

Komisja ds. Amber Gold


Celem powołanej w lipcu 2016 r. komisji jest zbadanie i ocenienie prawidłowości i legalności działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, w szczególności ministrów: finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

 

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

 

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej, firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

 

PAP

 

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze