Każdy europoseł miał otrzymać 1600 mejli broniących Czarneckiego. "Członkowie PE tracą mnóstwo czasu przez Pańską kampanię"

Polska
Każdy europoseł miał otrzymać 1600 mejli broniących Czarneckiego. "Członkowie PE tracą mnóstwo czasu przez Pańską kampanię"
Polsat News

- Miałem informację, że każdy z europosłów otrzymał (...) około 1600 mejli. To oznacza, że ta akcja rzeczywiście była przeprowadzona na wielką skalę - powiedział wiceprzewodniczący Europarlamentu Ryszard Czarnecki. Polityk odniósł się do akcji portalu niezależna.pl. Redakcja przygotowała list ws. odwołania polityka PiS z funkcji wiceprzewodniczącego PE, który każdy może wysłać do eurodeputowanych.

List dostępny jest w kilku wersjach językowych. Portal przygotował też gotowe "paczki" z adresami mailowymi wszystkich eurodeputowanych, do których można wysyłać listy. Każda z nich zawiera 100 adresów.

 

Istnieje również możliwość pobrania "paczki" z listą mailingową wszystkich europarlamentarzystów i wysłania do nich listu jednym kliknięciem. W Parlamencie Europejskim zasiada ich 751.

 

Niektórzy podejrzewają, że listy wysyła sam Czarnecki

 

Jak poinformował na Twitterze szef think thanku Global.lab Adam Traczyk, duński parlamentarzysta Jens Rhode wysłał do wszystkich biur w Parlamencie Europejskim maila, w którym zarzucił Czarneckiemu spamowanie. 

 

"Spam z Pańskiej aplikacji/strony, który wszyscy dostajemy, jest niedopuszczalny i kontrproduktywny. Myślę, że dobrze by było, gdyby wysłał Pan maila z przeprosinami do wszystkich członków PE i pracowników biur, którzy tracą mnóstwo czasu przez Pańską kampanię" - napisał Rhode. 

 

Zdaniem Traczyka Ryszard Czarnecki "rozsyła po Parlamencie Europejskim setki maili w swojej obronie udających maile od obywateli".

 

"Imponująca skala akcji"

 

W ocenie eurodeputowanego skala akcji w jego obronie jest imponująca, bo nawet gdy była sprawa ACTA wówczas tych protestów było mniej niż teraz. - Wówczas europosłowie otrzymali średnio 1300 mejli w tej sprawie - stwierdził Czarnecki w środę w Polskim Radiu 24.

 

Czarnecki był pytany, czy wsparli go również europosłowie Platformy Obywatelskiej. - Nie. To trochę takie wishful thinking - myślenie życzeniowe. Żadnych głosów poparcia ze strony Platformy Obywatelskiej nie dostałem, od europosłów PO, ale prawdę mówiąc ich też nie oczekiwałem - zaznaczył.

 

"Nie będę przepraszał za słowa, których nie wypowiedziałem"

 

Szef grupy liberałów w europarlamencie Guy Verhofstadt skrytykował na sesji plenarnej we wtorek wiceszefa PE "za skandaliczne zachowanie" i za to, że nie wykorzystał okazji, by przemawiając w Strasburgu, przeprosić europosłankę PO Różę Thun.

 

- Oceniam negatywnie i będę dalej oceniał tych polityków w Polsce, które atakują nasz kraj na arenie międzynarodowej bądź poprzez głosowania w Parlamencie Europejskim, bądź przez wypowiedzi w mediach - oświadczył w czwartek w Polsat News Ryszard Czarnecki.

 

Jak dodał, nie może przepraszać za słowa, których nie wypowiedział. - Porównałem negatywne zjawiska, postawy w polskiej historii, natomiast jest dla mnie sytuacją nie do przyjęcia, abym przepraszał za słowa, których nie wypowiedziałem. Na pewno nie nazwałem szmalcownikiem poseł z Platformy - dodał eurodeputowany.

 

 

"Wystąpiła w roli donosicielki, wówczas mieliśmy szmalcowników"

 

Róża Thun wystąpiła w materiale niemiecko-francuskiej telewizji Arte nt. sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS. Pokazano w nim m.in. fragmenty antyrządowych demonstracji. "O demokrację w Polsce walczyliśmy od dekad, a oni (PiS) chcą to wszystko zniszczyć. Jak tak dalej pójdzie, w Polsce nastanie dyktatura (...). Jak się raz zniszczy demokrację i wolność, to nie wiem jak to odbudować (...). Jestem przekonana, że PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej" - powiedziała Thun w reportażu.

 

Ryszard Czarnecki komentując wypowiedzi Thun powiedział 3 stycznia w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl: "Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (...) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję. Miejmy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają i przy okazji wyborów wystawią jej rachunek". Wypowiedź ta później została opublikowana na jego blogu.

 

Dziś obrady nt. odwołania Czarneckiego

 

W zeszły czwartek liderzy czterech grup politycznych europarlamentu - Manfred Weber (EPL), Gianni Pittella (S&D), Guy Verhofstadt (ALDE) i Philippe Lamberts (Zieloni) - napisali list do szefa PE Tajaniego, domagając się odwołania Czarneckiego w związku z jego wypowiedzią nt. europosłanki Róży Thun (PO).

 

"W informacji opublikowanej na blogu 4 stycznia 2018 r. wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki posunął się daleko, porównując naszą koleżankę Różę Thun do szmalcownika" - piszą w liście, który opublikował Verhofstadt. Wskazują, że Czarnecki w tej sprawie "odmówił przeprosin".

 

W czwartek konferencja przewodniczących Parlamentu Europejskiego ma obradować na temat odwołania Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceszefa PE.

 

polsatnews.pl, PAP

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze