Utonęła cysterna. Przyjechał po nią dźwig i utonął. Ściągnięto buldożer. Zatopił się razem z kierowcą

Świat
Utonęła cysterna. Przyjechał po nią dźwig i utonął. Ściągnięto buldożer. Zatopił się razem z kierowcą
Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych

Cysterna wiozła 11 stycznia paliwo do Kireńska na Syberii. Kierowca postanowił przeprawić się przez zamarzniętą rzekę Lenę. Lód jednak załamał się i auto poszło na dno. Dźwig, który miał je wyciągnąć, ześlizgnął się do wody i stanął na cysternie. W poniedziałek sprowadzono potężny ciągnik, którym zwozi się drzewa z tajgi. Zatonął razem z kierowcą, którego nie udało się uratować.

Cysterna, która zatonęła pierwsza, wiozła 20 ton paliwa do liczącego niewiele ponad 13 tys. mieszkańców Kireńska, 640 km na północny wschód od Irkucka.
 

Przejeżdżając przez zamarznięta Lenę ciężarówka zaczęła tonąć. Kierowca wyskoczył z kabiny w ostatniej chwili.


Nad rzekę szybko ściągnięto samochód remontowy z dźwigiem. Ale maszyna ześlizgnęła się z lodu i stanęła na dachu zatopionej wcześniej cysterny.


15 stycznia na miejsce dotarł 25-tonowy ciągnik DT-75. Tym razem próba wyciągnięcia zatopionych pojazdów zakończyła się tragicznie. Ciągnik również zatonął, a kierowca nie zdążył uciec i zginął pod lodem.

 

"Władze zamierzają utopić cały ciężki sprzęt, jakim dysponują?"


"Czy miejscowe władze zamierzają utopić cały ciężki sprzęt, jakim dysponują?" - zastanawiał się irkucki wydział Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych. Zauważono przy tym, że w gminie kirijeńskiej ogłoszono właśnie "tydzień bezpieczeństwa nad brzegami rzek".

 

Droga przez rzekę w okolicach Kireńska wykorzystywana jest przez mieszkańców każdej zimy. - Na szczęście nie było ofiar - powiedział zastępca szefa  Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych Aleksander Eremiejew. - Niekontrolowane przejścia przez lód zawsze stanowią zagrożenie dla ludzkiego życia. Szkoda, że władze lokalne nie doceniają tego niebezpieczeństwa, nie podejmują właściwych środków, aby właściwie zorganizować przeprawy i są lojalni wobec osób naruszających prawo - dodał.

 

Nurkowie sprawdzają, czy doszło do skażenia wody


Akcję wydobycia zatopionych pojazdów prowadzi teraz ośmioosobowa grupa ratowników i trzy wozy ratownictwa przeciwpożarowego, która przybyła do Kireńska z Irkucka.


W grupie znaleźli się nurkowie, którzy sprawdzają, czy nie doszło do wycieku paliwa z cysterny i nie została skażona woda w rzece. Wiadomo, że na powierzchni lodu zanieczyszczono obszar o powierzchni 500 metrów kwadratowych. Skażony lód zostanie wycięty, zebrany z rzeki i zutylizowany. Jeśli okaże się, że zanieczyszczeniu uległa również woda, produkty naftowe zostaną zbierane przy użyciu sorbentu i bomów.

 

 

Incydentem ma zająć się irkucka prokuratura


Informacje o incydencie przekazano wszystkim władzom. W odniesieniu do właściciela samochodów i kierowców zostaną podjęte środki administracyjne.


O incydencie powiadomiono również prokuraturę w obwodzie irkuckim.

 

 

polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze