PE wycofa się ze swojej procedury ws. art. 7 wobec Polski. Będzie ją prowadziła Komisja Europejska

Świat

Szefowie grup politycznych w Parlamencie Europejskim zdecydowali, że PE wycofa się ze swojej procedury w sprawie art. 7 Traktatu UE wobec Polski - poinformowała PAP. PE planuje nową rezolucję w sprawie praworządności w Polsce. - Skoro Komisja Europejska uruchomiła swój kanał (procedurę z art. 7 - red.), to działania PE nie są niezbędne - powiedział Polsat News europoseł Bogusław Liberadzki z SLD.

Jak dodał Liberadzki, "KE zna stanowisko wyjściowe PE w tej sprawie".

 

Według ustaleń korespondentki Polsat News w Brukseli Doroty Bawołek, w sprawie praworządności w Polsce europarlament ma dwa scenariusze: albo poczeka aż Komisja Europejska bez przeszkód przeprowadzi całą procedurę, albo - jeśli okaże się, że działania są utrudnione lub się komplikują, to PE przygotuje kolejną rezolucję, która miałaby przyspieszyć i wesprzeć Komisję Europejską. 

 

Dla przebiegu procedury nie ma znaczenia czy realizowana jest przez PE czy KE. 

 

 

Ewentualna rezolucja PE miałaby zostać przyjęta po 20 marca, byłby to już "czysto polityczny tekst", wspierający działania, "poszerzający mandat" KE - powiedzieli rozmówcy Doroty Bawołek w PE.

 

Dodali jednak, że PE uważnie śledzi zmiany w Polsce. Dlatego właśnie kolejne działania podejmie najprawdopodobniej dopiero po 20 marca, jeśli okaże się, że odpowiedź rządu na wytyczne KE nie jest wystarczająca (uruchamiając procedurę art. 7 20 grudnia, KE dała Polsce 3 miesiące na reakcję).

 

15 listopada 2017 roku Parlament Europejski na sesji plenarnej przyjął rezolucję wzywającą rząd Polski do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych, zapisanych w traktatach. Jednocześnie europosłowie zainicjowali własną procedurę, zmierzającą do uruchomienia art. 7 traktatu wobec Polski.

 

Przyjmując dokument, PE udzielił mandatu swej komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych na opracowanie specjalnego sprawozdania dotyczącego Polski. W ten sposób mógłby na sesji plenarnej przyjąć sprawozdanie komisji i tym samym wezwać Radę UE do podjęcia działań przewidzianych w art. 7 Traktatu o UE.

 

PE "otworzy nową procedurę"

 

W grudniu decyzję o uruchomieniu art 7. wobec Polski podjęła Komisja Europejska.

 

- Sprawa art. 7 była dyskutowana podczas wczorajszej kolacji szefów grup politycznych w PE. Podjęto decyzję, że PE anuluje obecne prace nad sprawozdaniem w komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych i otworzy nową procedurę w związku z uruchomieniem art. 7 (przez KE) - powiedziało PAP źródło we wtorek. Jak dodało, europarlament planuje też nową rezolucję w sprawie praworządności w Polsce na jednej z najbliższych sesji.

 

Proszący o anonimowość rozmówca PAP poinformował również, że decyzja szefów grup politycznych zostanie prawdopodobnie potwierdzona oficjalnie w czwartek na ich spotkaniu z przewodniczącym PE Antonio Tajanim.

 

KE oczekuje zmian w ustawach o sądownictwie

 

Art. 7 traktatu o UE, to tzw. opcja atomowa, w wyniku której kraj może zostać nawet objęty sankcjami, czy zawieszeniem prawa do głosowania na forum UE. Aby tak się stało, zielone światło musi dać jednomyślnie szczyt unijny. Węgry wielokrotnie powtarzały jednak, że w takiej sytuacji będą przeciw karaniu Polski.

 

Zgodnie z art. 7 Rada UE, czyli przedstawiciele rządów, mogą na wniosek PE lub KE stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości unijnych. Potrzeba do tego większości czterech piątych państw UE.

 

KE uruchamiając w grudniu 2017 roku art. 7 przyjęła też zalecenia, w których wskazała, jakie działania muszą podjąć polskie władze, aby odpowiedzieć na jej zastrzeżenia. Chodzi m.in. o wprowadzenie zmian do ustawy o Sądzie Najwyższym, w tym o niestosowanie obniżonego wieku emerytalnego wobec obecnych sędziów.

 

KE domaga się też zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chce, by nie przerywano kadencji sędziów-członków Rady i zapewniono, by nowy system gwarantował wybór sędziów-członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Innym z zaleceń jest "przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes byli wybierani zgodnie z prawem, oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane".

 

Na początku stycznia do Brukseli przyleciał premier Mateusz Morawiecki, aby spotkać się z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem. Obaj politycy poruszyli w rozmowie m.in. kwestię praworządności. Morawiecki i Juncker umówili się na kolejne spotkanie, by - jak napisali we wspólnym oświadczeniu - kontynuować dyskusję w omawianych sprawach, "mającą przynieść postępy do końca lutego".

 

Polsat News, PAP

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze