Posłowie PO, którzy nie wzięli udziału w głosowaniach ws. aborcji, mogą stracić partyjne i sejmowe funkcje

Polska
Posłowie PO, którzy nie wzięli udziału w głosowaniach ws. aborcji, mogą stracić partyjne i sejmowe funkcje
Polsat News
Czesław Mroczek

Stanowisko PO ws. aborcji jest jasne - jesteśmy za utrzymaniem obecnego kompromisu w tej sprawie, za co więc mamy być karani? - pytają posłowie: Czesław Mroczek i Tomasz Głogowski, którzy nie wzięli udziału w sejmowych głosowaniach dot. zmian w prawie aborcyjnym.

Sejm odrzucił w zeszłą środę obywatelski projekt Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał liberalizację obowiązujących obecnie przepisów aborcyjnych, kierując jednocześnie do dalszych prac w komisji projekt zaostrzający prawo, przygotowany przez Komitet "#ZatrzymajAborcję". Lewicowy projekt przepadł, m.in. dlatego, że klub Platformy podzielił się podczas głosowania - większość posłów była za przekazaniem go do dalszych prac, troje posłów (Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak) głosowało przeciw, a 29 posłów w ogóle nie brało udziału w głosowaniu.

 

Do tego, aby projekt Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" nie został odrzucony, zabrakło 9 głosów. W sprawie głosowań nad zmianami w prawie aborcyjnym w klubie PO zarządzono dyscyplinę.

 

Wykluczeni Fabisiak, Biernacki i Tomczak

 

W zeszły czwartek zarząd PO postanowił, w związku ze złamaniem dyscypliny, o wykluczeniu z partii posłów: Fabisiak, Biernackiego i Tomczaka; sprawę posłów, którzy będąc na sali nie głosowali skierował do rozpatrzenia władzom klubu Platformy, a te zbiorą się we wtorek.

 

- Pomysł jest taki, że ponieważ posłowie, którzy wyjęli karty do głosowania, to jednocześnie ci, którzy są mało aktywni i mało pracują, to żeby pozbawić ich funkcji, przede wszystkim w Sejmie. Wielu z nich to szefowie i wiceszefowie sejmowych komisji. Ukaranie ich odebraniem dodatku za pełnienie funkcji w komisjach, to kara bardziej dotkliwa, niż przewidziane w regulaminie klubu do 1 tysiąca złotych - tłumaczy w rozmowie z PAP polityk z zarządu PO.

 

Posłowie mieliby też stracić funkcje klubowe i partyjne, np. w Gabinecie Cieni.

 

Nie zgadzają się z uchwałą o wykluczeniu trójki posłów

 

Stanowisko PO ws. aborcji jest jasne - jesteśmy za utrzymaniem obecnego kompromisu w tej sprawie, za co więc mamy być karani? - pytają w rozmowie z PAP posłowie: Czesław Mroczek i Tomasz Głogowski, którzy nie wzięli udziału w sejmowych głosowaniach dot. zmian w prawie aborcyjnym.

 

Obaj politycy nie zgadzają się z ubiegłotygodniową uchwałą zarządu PO o wykluczeniu trójki posłów: Joanny Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka, którzy - wbrew stanowisku klubu - głosowali za odrzuceniem projektu Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał liberalizację obowiązujących obecnie przepisów aborcyjnych i za skierowaniem do dalszych prac projektu zaostrzającego prawo, przygotowanego przez Komitet "#ZatrzymajAborcję. - Chciałbym, że decyzja o wykluczeniu została cofnięta - podkreślił Głogowski.

 

We wtorek o godz. 15 zbiera się Kolegium klubu PO, które ma zająć się karami dla tych posłów, którzy w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniach nad propozycjami zmian w prawie regulującym zasady dopuszczalności przerywania ciąży. Kolegium tworzą: szef klubu PO, jego zastępcy, sekretarz, skarbnik oraz rzecznik dyscypliny i etyki klubu.

 

Dziewięcioro posłów nie było w ogóle obecnych na głosowaniach

 

W głosowaniu nad projektem Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" nie wzięło udziału 29 posłów, a w sprawie projektu Komitetu "#ZatrzymajAborcję" - 26. Dziewięcioro posłów nie było w ogóle obecnych w środę na głosowaniach (to: Joanna Augustynowska, Kinga Gajewska, Włodzimierz Karpiński, Leszek Korzeniowski, Arkadiusz Myrcha, Teresa Piotrowska, Bożena Szydłowska, Wojciech Wilk i Marian Zembala). Reszta intencjonalnie nie wzięła udziału w głosowaniu.

 

Spośród tych posłów, wielu pełni funkcje partyjne, klubowe lub w sejmowych komisjach. Sławomir Piechota to szef sejmowej komisji ds. petycji, Grzegorz Raniewicz - jego zastępcą. Ireneusz Raś pełni funkcję szefa komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki, Czesław Mroczek - wiceszefa komisji obrony narodowej, Bogusław Sonik - wiceszefa komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, a Tomasz Głogowski - wiceszefa komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych.

 

Niektórzy nie pełnią żadnej funkcji 

 

Paweł Arndt jest zastępcą przewodniczącego komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii, Wojciech Ziemniak pełni identyczną funkcję w komisji łączności z Polakami za granicą. Stanisław Lamczyk jest wiceszefem podkomisji stałej ds. transportu kolejowego i poczty, a Włodzimierz Nykiel - szefem podkomisji stałej ds. nauki i szkolnictwa wyższego.

 

Nykiel ma także funkcję partyjną - "ministra finansów" w Gabinecie Cieni PO. Podobnie jest z Ireneuszem Rasiem - "ministrem turystyki i sportu" i Kazimierzem Plocke - "wiceministrem rolnictwa i rozwoju wsi". W grupie posłów, którzy wyjęli karty podczas ubiegłotygodniowych głosowań, był też Krzysztof Gadowski - skarbnik klubu PO i "wiceminister energii" w Gabinecie Cieni Platformy.

 

Jest też jednak grupa posłów, którzy nie pełnią żadnej z wyżej wymienionych funkcji. To: Paweł Bańkowski, Roman Kosecki, Elżbieta Gelert, Antoni Mężydło, Wojciech Król, Halina Rozpondek, Dorota Rutkowska oraz kandydatka PO na prezydenta Wrocławia Alicja Chybicka.

 

O możliwości odebrania funkcji posłom PO poinformowało radio RMF FM.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze